Poniedziałek, Sierpień 5, 2019, 17:39

Dotyk i przestrzeń. Decyzja była szybka, spontaniczna i akcja. Letni wieczór, mieliśmy ze sobą pierwszy, ważący jakie 23-25 kg stół, nie ma że zmiłuj, więc przytargaliśmy na plażę. Zostało też jedynie kilka klatek w aparacie, pierwsze zdjęcie i poszło, bez ustawiania, czy możliwości sprawdzenia, był rok 1999.
Potrzebowaliśmy zdjęcia w plenerze symbolizującego: „Dotyk i przestrzeń”, czyli podstawy popularyzowanej wtedy koncepcji IMBW i przy okazji w ogóle nurtu body work, zwłaszcza poprzez praktykę, ale także artykuły i szkolenia.

Sesje które zawierają elementy: dotyku, właściwego masażu, pracy z oddechem, odpowiednie pozycje, włączone w masaż elementy ruchu oraz edukacji prozdrowotnej, były wtedy trudne do opisania i mało znane. A w wielu środowiskach spotykały się z murem niechęci, jak fale odbijały się o falochron.

O korzystaniu z zabiegów, sesji, nie tylko stricte leczniczo, czy w ramach rehabilitacji, ale także: rozwojowo, dla innej świadomości, komfortu życia, lub biorąc pod uwagę aspekty psychosomatyczne w silnym, długotrwałym stresie, było bardzo trudno rozmawiać. Dlatego podstawą była po prostu praktyka zawodowa a także spontaniczne pomysły popularyzujące inne możliwości.

Dzisiaj powstają tzw. projekty i są najczęściej realizowane za pomocą dotacji, fundacji, czy wsparcia mlm. Wtedy liczył się spontan. (…)

Rozwój przyspieszał także w nurcie Spa, ale raczej rodził się w "katakumbach", jak to często komentowali korzystający z zabiegów. Może i klimatycznych, ale w nieco mrocznych gabinetach, najczęściej sytuowanych w hotelowych lub sanatoryjnych piwnicach.

Panowało także bardzo bierne podejście do zabiegów, traktując człowieka odcinkowo, zabieg 15-20 minut i następny. A łączenie takich nurtów jak: psychosomatyka, uwalnianie napięć, zabiegi antystresowe lub też zabiegi w celach zdrowotno-estetycznych spotykały się z dużym dystansem teoretyków.

Swoją drogą, wspomnienie o masażach relaksacyjnych powodowało uśmieszki, czasem wręcz głupie docinki pod adresem praktyków.

Reasumując chodziło o ukazaniu innych, realnych możliwości, oczekiwań i co najważniejsze samej praktyki w zupełnie innym świetle, dosłownie i w przenośni. Rzeczywiście symbolika: dotyk i przestrzeń była bardzo pomocna, sprawdziła się na przestrzeni wielu lat.

Refleksje, wyciągasz wnioski i do przodu, proste. Jesteśmy dzisiaj w zupełnie innej rzeczywistości. Dla zainteresowanych więcej ad koncepcji IMBW:

http://bodyworker.pl/1_6_psychosomatyka-stres-relaksacja.html

 


Nowy blog Bodyworker w drodze, czyli wolny zawód, to nie tylko blog, ale tożsamość zawodowa, praktyka i rozwój. Podpowiedzi jak można się rozwijać zawodowo, zwłaszcza jeśli ktoś dopiero startuje, lub nie wie co dalej i jak można ukierunkować praktykę w bezpośrednich kontaktach z człowiekiem. Co ciekawe, poprzednie blogi prowadzone przez kilka lat wykazały, iż nie wiadomo kogo rzeczywiście zainteresują i zainspirują. Pisane były zarówno dla korzystających z zabiegów, podopiecznych oraz praktyków, dyplomowanych masażystów, masażystek.


Z korespondencji wynika jednak, iż zainteresowały zarówno masażystów, fizjoterapeutów, ale także psychologów, kosmetyczki, kosmetologów, instruktorów, a także lekarzy.
Ponadto kilka projektów praktycznych oraz informacji kierowanych zarówno do praktyków jak i korzystających z zabiegów nurtu body work.

Nowy blog ma o wiele szerszy zakres tematyczny, zapraszam, powyżej:

 
 
 
 
 
 

Poniżej poprzednie blogi, prowadzone przez kilka lat:

 

https://masazystawdrodze.wordpress.com/

 

W drodze, czyli dla tych którzy cenią sobie bezpośrednie spotkania,

 

wymianę doświadczeń, kontynuację nauki, chcą uczestniczyć w wykładach,

 

warsztatach w celu poszerzenia horyzontów, rozwoju zawodowego i osobistego.

 
 
 
 
 
 

Słowem różne tematy nie tylko stricte zawodowe, a termin masaż jest tutaj filarem obok promocji zdrowia.

 

Blog Dotyk Masaż Bodywork przede wszystkim dla praktyków: https://dotykmasazbodywork.wordpress.com/

 

Blog Bodywork Piotr Szczotka in english: https://bodyworkpiotrszczotka.wordpress.com/

 

Z podziękowaniem za współpracę, gościnność i zaproszenie na wykłady, prezentacje, warsztaty w szkołach na uczelniach i w firmach.

W drodze, program dla firm w miastach lub podczas konferencji w terenie.

Sporo rozpoczynających praktykę osób pyta czy to ma sens, kupić sobie krzesło i masować podczas wydarzeń, w firmach, na spotkaniach. Czy ma sens to zależy co masz faktycznie do zaoferowania. Dla mnie masaż na krzesłach jako praktyka miał sens jak zaczynaliśmy takie projekty, czyli ponad 20 lat temu, ale dzisiaj potrzeby są zupełnie inne. Oczywiście podczas tzw. wydarzeń, spotkań krzesło króluje (tradycja work-site), także praktyczna mobilna mata (opcjonalnie), ale już w firmach, w bardziej kameralnych warunkach krzesło to archaizm.

Mowa tu o programach typu: health promotion program in workplace). Pracując z twarzą, stopami i łydkami, grzbietem, ramionami, czy podczas sesji profilaktyczno-relaksacyjnych, podstawą jest lekki, składak czasem mata do ćwiczeń.

Dla mnie jako praktyka, sukcesem jest także przeniesienie zachowań prozdrowotnych poza pracę, do życia prywatnego. Czyli słów kilka o masażu i ewolucji projektów dla firm:
 
SZKOLENIA  DLA  PRAKTYKÓW:  INDYWIDUALNYCH  OSÓB,

FIRM,  GABINETÓW,  SPA,  U  PAŃSTWA  NA  MIEJSCU

ZAPRASZAM  DO  WSPÓŁPRACY W POLSCE I ZAGRANICĄ

SKRYPT  I  LITERATURA  DOTYCZĄCA  TEMATU
Liczba odwiedzin: 3880
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem