Czwartek, Listopad 8, 2018, 22:39

Byłem emigrantem „w zawieszeniu”. Nie z powodu ucieczki przed wojną, prześladowaniami czy deportacją ze względów politycznych, ale jednak, po prostu byłem edukacyjnym emigrantem. Po trzech latach pracy klinicznej w PSK, pewnego listopadowego dnia wylądowaliśmy w Ameryce. Nie po amerykański sen, ale towarzysząc na kontrakcie. 0 znajomości, 0 układów, obcy kraj, totalnie inna mentalność, język angielski na poziomie jakieś PF: 3-4, czyli znajomości 3-4 płyty Pink Floyd jak wtedy humorystycznie to określano. :) Był roku 1993 r. (…) W moim zawodzie pracy w kraju miałem sporo i ciągle nowe propozycje. W pierwszym tygodniu w USA, wziąłem książkę telefoniczną i dodzwoniłem się do pierwszej szkoły, chcąc dowiedzieć się jak tam funkcjonuje zawód massage therapist. Pomimo słabej znajomości języka, przyjazdu z Wschodniej Europy, od razu zostałem zaproszony na lunch. Ten przerodził się jednak w kilkugodzinne spotkanie w centrum szkoły HEC. Nie ważne że nie znałem języka, że emigrant, że konkurencja na rynku. Wyciągamy atlasy, schematy, rysunki, komunikacja nie tylko werbalna, ale są chęci i zaangażowanie. Okazało się że po polskiej szkole MSZ Wydział Masażu Leczniczego w Krakowie, mieliśmy wtedy do zaprezentowania coś, co na tyle zainteresowało innych, że w rezultacie zaproponowano mi kontynuację nauki indywidualnym tokiem, w zamian za przekazywanie doświadczeń z pracy w Polsce, słowem dwustronna współpraca. (...)

 

Nie miałem wtedy pojęcia że trafiłem do jednej z bardziej znanych szkół massage therapy oraz premier bodywork education, dyrektor znanej później z świetnych książek.

Mawiają że prawdziwa wiedza powstaje kiedy mamy możliwość wymiany różnych doświadczeń i ich bezpośrednich konfrontacji z innymi. Było mi dane doświadczyć tego w skali międzyśrodowiskowej i międzynarodowej. Szybko zrozumiałem, że nie chodzi o to gdzie jest lepsza edukacja, ale że jest po prostu inna, są różne priorytety i że warto innych poznawać, zaufać.

Doświadczenia zawodowe jeszcze przed wyjazdem nie bardzo były rozumiane przez innych terapeutów. Profesjonalna relaksacja jako element terapii, precyzyjna praca z tkankami miękkimi, reakcje psychosomatyczne, wpływ silnego napięcia, stresu, na tkanki miękkie, problematyka zdrowotno-estetyczna, itd. Ale tamci terapeuci nie tylko zrozumieli o czym mówię, ale wskazali jak się można dalej rozwijać w różnych kierunkach. Co bardzo istne, zmienił się także mój tok myślenia!

Paradoksalnie kiedy po powrocie pokazałem z kolei doświadczenia z zagranicy, początkowo wyśmiewano je. Człowieku, liczy się tylko praca stricte lecznicza. Z czasem pojawiło się zainteresowanie zupełnie innym podejściem i pracą z człowiekiem w innych aspektach.

Obecnie praca z człowiekiem, szkolenia, publikacje, w oparciu o tematy: powięziówki, psychosomatyki, relaksacji w terapii, a już na pewno w nurcie body work, są dosyć powszechnie znane. Ta wymiana zaowocowała przede wszystkim przekonaniem, że podążam w rozwoju w słusznym celu i kierunku i że inni mają podobne doświadczenia, o czym miałem okazję później przekonać się nie tylko w USA, ale min. w Dani, Włoszech, Niemczech.

Najkrócej podsumowując u nas na początku lat 90-tych masaż był stosowany najczęściej w celach stricte leczniczych, natomiast poza granicami pojęcie therapeutic massage było rozumiane w dużo szerszym stopniu i obejmowało więcej aspektów pracy z człowiekiem.

Jako swoistego rodzaju edukacyjny emigrant, naładowałem akumulatory na ponad 25 lat, innym tokiem myślenia, kreatywnością i pozytywną energią i jeszcze jej trochę zostało. Ufam, iż pozostawiłem także pozytywne wspomnienia po sobie, także w sensie dorobku mojego kraju.

Uczyłem się wsłuchiwania w doświadczenia innych, zwłaszcza tych, którzy nie mają możliwości publikowania własnych doświadczeń czy uczestniczenia w ciekawych badaniach naukowych, akademickich, ale w bezpośredniej współpracy i wymianie doświadczeń.

To wszystko zaowocowała późniejszym rozwojem praktyki, pierwszymi publikacjami, w konsekwencji zaproszeniami na konferencje i prowadzenie warsztatów. (…)  

Można się rozpisywać o szacunek do doświadczeń innych, różnorodnych kultur, tradycji, pod warunkiem że nie sprzedaje się ich tylko na zasadzie „weekend expres”.

Pozostaje ciągła nauka pokory, sztuka słuchania ludzi, ich potrzeb i poglądów, ale bez ich osądzania. Pozostawiam to już innym, nie jestem teoretykiem tylko praktykiem. Najważniejsze jest zaangażowanie i nowe wyzwania, a czy im sprostamy, niech z czasem ocenią inni. (…)

Z mojej strony jestem wdzięczny wszystkim z którymi mogłem współpracować, także podopiecznym.

Z podziękowaniem Piotr Szczotka, w drodze. (…) www.piotrszczotka.pl

 


Nowy blog Bodyworker w drodze, czyli wolny zawód, to nie tylko blog, ale tożsamość zawodowa, praktyka i rozwój. Podpowiedzi jak można się rozwijać zawodowo, zwłaszcza jeśli ktoś dopiero startuje, lub nie wie co dalej i jak można ukierunkować praktykę w bezpośrednich kontaktach z człowiekiem. Co ciekawe, poprzednie blogi prowadzone przez kilka lat wykazały, iż nie wiadomo kogo rzeczywiście zainteresują i zainspirują. Pisane były zarówno dla korzystających z zabiegów, podopiecznych oraz praktyków, dyplomowanych masażystów, masażystek.


Z korespondencji wynika jednak, iż zainteresowały zarówno masażystów, fizjoterapeutów, ale także psychologów, kosmetyczki, kosmetologów, instruktorów, a także lekarzy.
Ponadto kilka projektów praktycznych oraz informacji kierowanych zarówno do praktyków jak i korzystających z zabiegów nurtu body work.

Nowy blog ma o wiele szerszy zakres tematyczny, zapraszam, powyżej:

 
 
 
 
 
 

Poniżej poprzednie blogi, prowadzone przez kilka lat:

 

https://masazystawdrodze.wordpress.com/

 

W drodze, czyli dla tych którzy cenią sobie bezpośrednie spotkania,

 

wymianę doświadczeń, kontynuację nauki, chcą uczestniczyć w wykładach,

 

warsztatach w celu poszerzenia horyzontów, rozwoju zawodowego i osobistego.

 
 
 
 
 
 

Słowem różne tematy nie tylko stricte zawodowe, a termin masaż jest tutaj filarem obok promocji zdrowia.

 

Blog Dotyk Masaż Bodywork przede wszystkim dla praktyków: https://dotykmasazbodywork.wordpress.com/

 

Blog Bodywork Piotr Szczotka in english: https://bodyworkpiotrszczotka.wordpress.com/

 

Z podziękowaniem za współpracę, gościnność i zaproszenie na wykłady, prezentacje, warsztaty w szkołach na uczelniach i w firmach.

W drodze, program dla firm w miastach lub podczas konferencji w terenie.

Sporo rozpoczynających praktykę osób pyta czy to ma sens, kupić sobie krzesło i masować podczas wydarzeń, w firmach, na spotkaniach. Czy ma sens to zależy co masz faktycznie do zaoferowania. Dla mnie masaż na krzesłach jako praktyka miał sens jak zaczynaliśmy takie projekty, czyli ponad 20 lat temu, ale dzisiaj potrzeby są zupełnie inne. Oczywiście podczas tzw. wydarzeń, spotkań krzesło króluje (tradycja work-site), także praktyczna mobilna mata (opcjonalnie), ale już w firmach, w bardziej kameralnych warunkach krzesło to archaizm.

Mowa tu o programach typu: health promotion program in workplace). Pracując z twarzą, stopami i łydkami, grzbietem, ramionami, czy podczas sesji profilaktyczno-relaksacyjnych, podstawą jest lekki, składak czasem mata do ćwiczeń.

Dla mnie jako praktyka, sukcesem jest także przeniesienie zachowań prozdrowotnych poza pracę, do życia prywatnego. Czyli słów kilka o masażu i ewolucji projektów dla firm:
 
SZKOLENIA  DLA  PRAKTYKÓW:  INDYWIDUALNYCH  OSÓB,

FIRM,  GABINETÓW,  SPA,  U  PAŃSTWA  NA  MIEJSCU

ZAPRASZAM  DO  WSPÓŁPRACY W POLSCE I ZAGRANICĄ

SKRYPT  I  LITERATURA  DOTYCZĄCA  TEMATU
Liczba odwiedzin: 3324
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem