Sobota, Luty 17, 2018, 20:39

Przyjaciółka zapytała, jakie twoim zdaniem są najbardziej powszechne stereotypy, uprzedzenia: rasizm, dyskryminacja względem płci, głoszonych poglądów politycznych, światopoglądu, homofobii?

Nic z tych rzeczy, najbardziej powszechnym problemem (jednocześnie jako stereotyp, uprzedzenie i dyskryminacja) jest ocena pod względem wyglądu, atrakcyjności, urody, itp. Jako że o urodę, estetykę, atrakcyjność dbamy od zarania dziejów, a zmieniały się tylko metody i technologię, czyni to zjawisko nieco atawistycznym. Z pozoru niewinna ocena, może napędzać do większego zadbania o siebie, w tym także doceniania ogólnego zdrowia, lepszego komfortu życia. Ale przykładowo dla nastolatków prześladowanych w szkole, może skończyć się tragicznie.

Osoby dorosłe borykają się z brakiem pewności siebie, a często wpędzają się w anoreksję, bulimię, a kobiety w ciąży często w pregoreksję. Robimy wielkie hallo kiedy polityk zapędzi się w wypowiedzi o podłożu rasistowskim, ale uśmiechamy się jedynie z politowaniem na widok przesadnie szczupłych modelek lub dyskutujemy bez skrupułów na temat „celebrytów” którzy przesadzili z „wszczykiwactwem” proszę nie mylić z prawdziwą medycyną estetyczną, lub też żywo dyskutujemy na temat byłych aktorów z przed dwóch dekad. Podświadomie oceniamy ludzi przede wszystkim na poziomie symetrii, zwłaszcza twarzy.

Jak na to zapatrujesz się jako terapeuta, zapytał przyjaciel. Mam na myśli kwestie estetyczne. Recz w tym iż podchodzę do człowieka także z perspektywy pomocy w problemach zdrowotno-estetycznych. Te zaś są często wynikiem problemów zdrowotnych: nagłej utraty wagi, urazów, problemów z asymetrią ciała, zwłaszcza twarzy, czy przewlekłych napięć, które mogą determinować sposób poruszania się, „zamykania” sylwetki, wzorców ruchowych, utraty ogólnej elastyczności.

Owszem praca na rzecz ujędrniania, uelastycznienia wybranych partii ciała, podobnie jak modelowanie miejsc problemowych jest także częścią medycyny estetycznej, ale dalekie jest od obiecywania odchudzania za pomocą jedynie biernych zabiegów. (…)

Lookizm, czyli dyskryminacja pod względem nieatrakcyjności oraz kaliognoza, upośledzenie lub interwencja w odpowiednie reprezentacje mózgu  powodujące niemożność oceny ludzkiej twarzy pod względem atrakcyjności, to opowiadanie nieco science-sfiction z książki Teda Chianga: Historia twojego życia. Przebrnąłem, lektura to nie łatwa, z wyższej półki, ale warta przeczytania, nie tylko z powodu jednego opowiadania. Bardzo możliwe iż w takim futurystycznym kierunku zmierzamy, pozostawmy jednak świat SF.  (…)

W pierwszej pracy w Państwowym Szpitalu Klinicznym, Instytucie Ortopedii w Poznaniu, jedną z pierwszych moich pacjentek była kilkuletnia dziewczynka po oparzeniach. Determinacja, skupienie, regularność zabiegów dały bardzo pozytywne efekty w miarę możliwości uelastycznienia skóry, tak aby nie ograniczało to zakresu ruchów i sposobu poruszania się, poprawa samego wyglądu bezcenna. Efekty uzyskane za pomocą zupełnie naturalnych metod masażu i pracy z tkankami miękkimi.

Po wielu latach pojawiły się pacjentki i pacjenci po operacjach plastycznych. Ktoś miał gdzieś siebie za dużo lub za mało, następnie plastyki brzucha, rekonstrukcje piersi, daleko posunięty cellulit z komponentą bólu, blizny po cesarce, mężczyźni po ginekomastii, długo by wyliczać. Proste zadanie, doprowadzić do szybszej rewitalizacji skóry, co się da to domodelować, uelastycznić, czasem praca z bliznami czy zrostami, bez oceny po co to komu było, po prostu działasz. (...)

Jednakże obecni podopieczni nie pracują w kierunku kamuflowania swoich wad, czy zmiany za wszelką cenę wizerunku. Raczej chcą i staramy się wydobyć to co w nich jest wartościowe, piękne.

Jest także bardzo ważny czynnik psychosomatyczny. Jak silny stres, uciążliwe warunki pracy w tym na poziomie psychicznym mogą determinować zwłaszcza postrzeganie twarzy.

Niedawno przyszła do mnie klientka z którą pracuję od wielu lat. Byłem nieco zaniepokojony jej wyglądem, jak się okazało dzień wcześniej straciła pracę, powód przemilczmy. Fakt iż dawno nie widziałem takiej reakcji zauważalnej w obrębie twarzy, przekonał mnie kolejny raz jak czynniki psychiczne mogą determinować nasz wygląd. Na szczęście udało się szybko odrobić nie tylko "wizualne" straty. Nie było żadnych skomplikowanych, inwazyjnych zabiegów, ot regularna praca manualna i twarz uzyskała swoją naturalną ekspresję i elastyczność.

Kolejna osoba po wypadku, jeszcze inna po depresji, pracujemy i są efekty. Tyle że nie skupiamy się jedynie na fizycznej stronie, podstawa to akceptacja siebie i do przodu (…)

Co się dzieje jeśli ktoś kładzie na jednej szali jedynie pracę w kierunku wyglądu? Trudno ocenić. Zresztą nie mnie oceniać, tylko obserwować i wyciągać wnioski. Ufam iż zarówno ta pierwsza mała pacjentka po 28 latach znalazła równowagę w życiu, jak i ta przed miesiącem, zarówno w postrzeganiu, akceptacji siebie i w przełożeniu na bardzo pozytywne relacje z innymi ludźmi.

Chcemy tego czy nie, atrakcyjność, uroda, estetyka, stały się ważnym czynnikiem w życiu wielu osób. Pytanie podstawowe: czy idzie za tym rozwój osobisty, zawodowy, może nawet duchowy? Pracując z podopiecznymi dotykowo, w sensie dosłownym, mam wgląd jak reagują w wielu sytuacjach.

Ufam, iż bardziej żywotna, naturalna, ekspresyjna twarz, elastyczne ciało, komfort w poruszaniu się, są etapem w życiu, procesem, a nie jedynie celem. Jako praktyk jestem świadom, iż zdecydowanie większe efekty ma nie tyle kamuflowanie realnych lub też wymyślonych problemów, ale uświadomienie i wydobycie z człowieka to co jest piękne, radosne, naturalne i daje prawdziwy rozwój oraz komfort życia. (…)

Jako ciekawostka. W pierwotnej definicja zdrowia WHO, był zawarty aspekt fizyczny, psychiczny, społeczny i duchowy. Ten ostatni usunięto ponoć z uwagi na ówczesny układ polityczny. Deklaracja z roku 1948. Mniemam iz czytelnik jest ponad tymi podziałami.

Zdrowie, stan pełnego fizycznego, umysłowego i społecznego dobrostanu, przy całkowitym braku choroby lub niepełnosprawności.

Ostatnio definicję zdrowia uzupełnia się o sprawność do „prowadzenia produktywnego życia społecznego i ekonomicznego” a także wymiaru rozwoju duchowego (...)

To min. zagadnienia promocji zdrowia i zdrowia publicznego.


Nowy blog Bodyworker w drodze, czyli wolny zawód, to nie tylko blog, ale tożsamość zawodowa, praktyka i rozwój. Podpowiedzi jak można się rozwijać zawodowo, zwłaszcza jeśli ktoś dopiero startuje, lub nie wie co dalej i jak można ukierunkować praktykę w bezpośrednich kontaktach z człowiekiem. Co ciekawe, poprzednie blogi prowadzone przez kilka lat wykazały, iż nie wiadomo kogo rzeczywiście zainteresują i zainspirują. Pisane były zarówno dla korzystających z zabiegów, podopiecznych oraz praktyków, dyplomowanych masażystów, masażystek.


Z korespondencji wynika jednak, iż zainteresowały zarówno masażystów, fizjoterapeutów, ale także psychologów, kosmetyczki, kosmetologów, instruktorów, a także lekarzy.
Ponadto kilka projektów praktycznych oraz informacji kierowanych zarówno do praktyków jak i korzystających z zabiegów nurtu body work.

Nowy blog ma o wiele szerszy zakres tematyczny, zapraszam, powyżej:

 
 
 
 
 
 

Poniżej poprzednie blogi, prowadzone przez kilka lat:

 

https://masazystawdrodze.wordpress.com/

 

W drodze, czyli dla tych którzy cenią sobie bezpośrednie spotkania,

 

wymianę doświadczeń, kontynuację nauki, chcą uczestniczyć w wykładach,

 

warsztatach w celu poszerzenia horyzontów, rozwoju zawodowego i osobistego.

 
 
 
 
 
 

Słowem różne tematy nie tylko stricte zawodowe, a termin masaż jest tutaj filarem obok promocji zdrowia.

 

Blog Dotyk Masaż Bodywork przede wszystkim dla praktyków: https://dotykmasazbodywork.wordpress.com/

 

Blog Bodywork Piotr Szczotka in english: https://bodyworkpiotrszczotka.wordpress.com/

 

Z podziękowaniem za współpracę, gościnność i zaproszenie na wykłady, prezentacje, warsztaty w szkołach na uczelniach i w firmach.

W drodze, program dla firm w miastach lub podczas konferencji w terenie.

Sporo rozpoczynających praktykę osób pyta czy to ma sens, kupić sobie krzesło i masować podczas wydarzeń, w firmach, na spotkaniach. Czy ma sens to zależy co masz faktycznie do zaoferowania. Dla mnie masaż na krzesłach jako praktyka miał sens jak zaczynaliśmy takie projekty, czyli ponad 20 lat temu, ale dzisiaj potrzeby są zupełnie inne. Oczywiście podczas tzw. wydarzeń, spotkań krzesło króluje (tradycja work-site), także praktyczna mobilna mata (opcjonalnie), ale już w firmach, w bardziej kameralnych warunkach krzesło to archaizm.

Mowa tu o programach typu: health promotion program in workplace). Pracując z twarzą, stopami i łydkami, grzbietem, ramionami, czy podczas sesji profilaktyczno-relaksacyjnych, podstawą jest lekki, składak czasem mata do ćwiczeń.

Dla mnie jako praktyka, sukcesem jest także przeniesienie zachowań prozdrowotnych poza pracę, do życia prywatnego. Czyli słów kilka o masażu i ewolucji projektów dla firm:
 
SZKOLENIA  DLA  PRAKTYKÓW:  INDYWIDUALNYCH  OSÓB,

FIRM,  GABINETÓW,  SPA,  U  PAŃSTWA  NA  MIEJSCU

ZAPRASZAM  DO  WSPÓŁPRACY W POLSCE I ZAGRANICĄ

SKRYPT  I  LITERATURA  DOTYCZĄCA  TEMATU
Liczba odwiedzin: 2864
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem