W rozmowach, tym razem z humorem czyli masażowy stand-up

W rozmowach, tym razem z humorem czyli masażowy stand-up

Sobota, Czerwiec 6, 2026

O boy, wzięło cię na wspominki.

- Piotr, spore doświadczenia z masaży, także literackie, tyle przeprowadzonych szkoleń, czynny udział w konferencjach i do tego jak sią okazuje, dowiedziałem się od znajomych, także że niezły „kabareciarz” z ciebie, jeśli tak mogę nazwać. Mnie wystarczył ten twój artykuł, że ongiś brałeś udział w wykopaliskach niedaleko Poznania, chyba w Tucznie. Że odkryliście w jakiejś jamie, inskrypcje o starosłowiańskiej metodzie masażu i że będziesz z tego prowadził szkolenia! Sporo osób się wkręciło na poważnie w dyskusji, niezłe! 😊 (…)

Czy jest prawdą, że podczas nauki w szkole masażu w Krakowie, występowałeś w kabarecie: „Pod masażystą”? Czy to tylko takie pogłoski? A propos tyle lat w trasie, konferencje, szkolenia, etc. Pewnie były śmieszne sytuacje, twoje czy też generalnie podczas wystąpień innych? A może jakieś aktualne sytuacje, podziel się!

- O boy, wzięło cię na wspominki, ale dobra. Fakt, zawsze w coś się angażowałem po nauce czy podstawowej pracy. W Krakowie, zaangażowałem się w radiu słuchaczy: Brzęczek. Mieliśmy też taki kabaret, faktycznie robocza nazwa była: „Pod masażystą” a z kolegą, aka Milimetr, bo gość miał faktycznie ponad 2 m. I kiedyś, chyba w 1988, wzięliśmy udział w ówczesnym „Mam talent” czyli : Śpiewać każdy może i rozśmieszać, w „Piwnicy pod Jaszczurami”. Wiem, może szok, ale wtedy w PRL-u, był kabaret i coś na wzór obecnego, stand-up. Poszliśmy z Milimetrem w kategorii: duet i indywidualnie. Śpiewaliśmy hit: „Jedynie silni masażyści, mogą tyle ciepła dać.” (…) Polski, mój tekst do oryginalnego:  "To all the girls I've loved before, Wille Nelsona I Julio Iglesiasa, ludzie kładli się ze śmiechu. A potem Milimetr zaśpiewał: „Bo ja mam geny z przeceny,” (…) na kolanach. To było coś. Natomiast w singlu zaśpiewałem wtedy hit Stinga, Fragile, w 1988! ale w polskiej, mojej wersji:Za ścianą w snach, przez lata czekał taki ktoś, twój wymarzony sen, ma właśnie dzisiaj, swoja moc. Nie pytaj mnie, czy zechcesz ze mną dzisiaj wyjść, twój wymarzony sen.”(…)

Po naszym wspólnym występie widownia zamilkła. A po ciszy komentarz:

- Pięknie panowie, jak wiem jesteście przyszłymi masażystami. Wiecie, droga artysty, choć zapowiadacie się dobrze, jest bardzo trudna. Moja rada, trzymajcie się masażu!

- I co, kto tak skomentował, że pamiętasz do dzisiaj, tak dokładnie?

- Andrzej Sikorowski, z grupy Pod budą, bardzo dobra rada!

- A to dobre a możesz coś więcej, robi się ciekawie.

- Jakiś czas temu, także w Krakowie miałem prelekcję i pokaz, temat: Masaż w okresie macierzyństwa. I tłumaczyłem, że masaż kobiet w ciąży, to nie jest bezwzględne przeciwskazania, jeśli nie ma dodatkowych przeciwwskazań. Czasem nie wiemy, zwłaszcza ona, że jest już w ciąży. Ale odezwał się jeden z uczestników:

- No wiem pan, to nic nadzwyczajnego, ja mam klientki które podczas korzystania z masaży zachodzą w ciążę. I co z tego? Widownia zamarła. I odezwał się lekarz:

- Wie pan co, ja jestem z kliniki dla kobiet, leczenia niepłodności, może nawiążemy współpracę? Sala w śmiech! On się później tłumaczył, że chodzi o to, jak któraś chodzi na masaże ale nawet nie wie że zaszła w ciąże. Cóż, tylko się pogrążył biedaczysko! (…)

Na innej z konferencji, zagraliśmy taką scenkę rodzajową, mówiłem o chronicznym stresie, że czasem ktoś wpada na ostatnią chwilę, a bywa że z komórką w ręku. I tak się stało. Ja już wystartowałem z prelekcją, a na salę wbiega klientka/modelka i gada przez telefon, kładzie się na stole i komentuje: Zaczynaj, ja muszę jeszcze wysłać emaile! (...)

Sala wpierw zamarła, a potem komentarze: Jak tak można! Co sobie myśli, to jest przecież poważny kongres! Cóż, poszło w eter. Kto zrozumiał to zrozumiał. Potem były rozmowy i komentarze, niesamowicie to zagraliście i wkręciliście nas! (...)

- Piotr, dawaj jeszcze, może jakieś inne sytuacje.   

- Na jednym z kongresów, miałem wykład ad masażu i psychosomatyki, podczas wstępu do pokazu, powiedziałem, iż można zaproponować klientce, klientowi, aby położyli się wpierw w jak najwygodniejszej pozycji. A „modelka” która przygotowywała się odpowiedziała pod nosem: No nie kuś! Ale to przechwyciły mikrofony i sala w śmiech! (....)   

-  Ups, wiem że pamiętasz takich sytuacji sporo, a gdybyś dzisiaj, w 2026, wystąpił w takim stand-upie? Masz pewnie jakieś pomysły, no dawaj, nie daj się prosić.

- No to ups! Ludzie uczą się w dwuletniej szkole, kierunek technik masażysta, a potem uczestnicą w weekendowych kursach, korzystają ze szkoleń „online” z jakieś orientalnej metody! Podkreślam szanuję ich tradycje, ale weekendowy kurs i do tego online? I dostają kociokwiku, że to takie super i trendy! (…)

- No tak, chyba załapałem, rozumiem, a może coś więcej?

- Po dwuletniej szkole medycznej, z państwowym egzaminem, dyplomem, ludzie idą dalej, korzystają lub będą korzystać z kursów tzw. punktowanych. W sumie nikt dokładnie nie wie co i jak, o co tu chodzi? Pytanie ustawa czy ustawka? Miało być poważnie, konkretnie, na zasadzie kontynuacji edukacji, w ramach profesjonalnych szkoleń stricte medycznych. Ja to rozumiem, nie można się zatrzymać, warto się dalej edukować. Ale jest póki co kompletny chaos? (…)

- No to jest faktycznie temat do stand-upu. Rozbawiłeś mnie. (…)

- Przepraszam, pytałaś to odpowiadam. Ale nie chcę tego dalej komentować. Możesz sam sprawdzić, kto jest reżyserem, kto był konsultantem, w tej niby ustawie, imiennie. Ale to nie moja bajka, nie maja kuweta. (…)

Przyjdzie czas, że wyjdzie na jaw, kto zaprojektował ten obecny, „edukacyjny” chaos, masażowy stand-up! Ale to nie moja bajka, nawet nie stand-up. (...)

Póki co, mam sporo pracy, klientów. A propos, już dostałem propozycję, aby poprowadzić stand-up w jednej ze szkół, serio. Pozdrawiam, do zobaczenia. (…)   

 

Szukaj