Traveling and education, exchange of experience

Traveling and education, exchange of experience

Piątek, Październik 2, 2026

Bezpośrednie kontakty, relacje, podróże i wymiana doświadczeń zawodowych, warto, bardzo.

- Joanna Maria Trzeciak. Poza podstawową praktyką, spora część twojej aktywności edukacyjnej miała i ma miejsce także zagranicą. Jak to postrzegasz przez pryzmat podkreślanej przez ciebie, jedności w różnorodności? Wiem że bardzo cenisz bezpośrednie kontakty i wymianę doświadczeń zawodowych, ale też edukacyjnych. Natomiast chyba coraz częściej prywatnymi drogami, czy tak?

- Przede wszystkim będąc w podróży lubię poznawać osoby z naszych profesji, faktem jest też, iż większość podróży wiązała się z zawodem. Ale nie w sensie szukania pracy, tej mam wystarczająco w kraju. Chodzi także o poznawanie kraju od kuchni, w sensie jak przedstawiają go miejscowi. A obustronny udział w warsztatach to ogromna wartość.

Myślę że tak jest najlepiej, kameralnie. Ponieważ dotyczy to tematów którymi zajmuję się w praktyce, głównie: masaż w odnowie psychosomatycznej, jako min. uwalnianie napięć oraz aspekty zdrowotno-estetyczne. Kiedy prowadzę szkolenia, najczęściej uczestnicy zapraszają dodatkowo „jako modeli” różne osoby, aby omówić konkretne zadania. I temu właśnie sprzyjają mniejsze, bardziej zaprzyjaźnione grupy, a nie szkolenia, warsztaty konferencyjne. Jest czas na pokazanie jak pracować konkretnie.

- Ciekawie, czyli praktyka w konkretnych sytuacjach, a nie teoretyzowanie.  

- Tak, najczęściej prowadzę szkolenia dla dypl. masażystów, kosmetologów czy fizjoterapeutów, bywa że słuchaczy, studentów tych kierunków. I podstawa to konkretne zadania, a nie teoretyzowanie, to mieli w pierwszej szkole, uczelni. Najpierw wspólna platforma tematu, a potem tzw. studium przypadków, etc. (…)

- Są chętni modele, na takie właśnie uczestnictwo podczas szkoleń?

- Tak, czasem bardzo pozytywnie zaskakują, kiedy czują zaufanie, że jest zgrana grupa, że nikt nie nagrywa, etc. Pracuje się w parach aby także odczuć. Ale też zachęcam aby zapraszali swoich klientów, pacjentów. I wtedy dzieje się sporo niespodzianek.

- Możesz podać jakieś konkretne przykłady?

- Jakiś czas temu, zagranicą, nie ważne gdzie, nie chcę tworzyć stereotypów, na drugi dzień przyszły dodatkowe osoby, po tym co dzień wcześniej powiedziała im modelka. Chodziło min. o specyficzne blizny i jak z nimi pracować. Jedna dotyczyła sytuacji z nieplanowaną „cesarką”, kilka lat wcześniej i uczuciem „wciągnięcia”. Był też mężczyzna po ginekomastii, chroniczna nadwrażliwość na dotyk, nie wiedział że są wskazania do masaży, co i jak. Innym razem była także kobieta, po korekcji piersi, z pewną nadwrażliwością. Kolejna, bardzo zaciekawiona jakie ma znaczenie masaż w okresie macierzyństwa i co można zdziałać pod koniec karmienia, etc. Innym razem ktoś po kilku latach z bliznami po oparzeniach, ale w dosyć, powiedzmy osobistych strefach. Innym razem, przyszły nazajutrz dwie osoby na masaż twarzy, akurat był kurs KTE, co ciekawe czekała ich jakaś sesja zdjęciowa czy filmowa, nie pamiętam.

Myślę że na dużych szkoleniach, konferencyjnych, takie szkolenia, w takich konkretnych wyzwaniach, byłoby trudno przedstawić, kwestie byt osobiste. (…)

W innym kraju byli zdziwieni że mamy takie procedury w Polsce, wykonywane przez dypl. masażystów. Kiedyś pojawiła się na warsztatach lekarka, zaciekawiona ewentualną współpracą szkoleniową, dla osób zajmujących się profesjonalnie masażami. Ją zaciekawiły procedury, a nie jakieś tam wymyślane nazwy, nowych trendów. Ale trochę się to nie ułożyło, tuż przed 2020 r., sytuacja covidowa, etc. Ale pokazałem kilku osobom jak można współpracować min. z lekarzami specjalizującymi się w kwestiach zdrowotno-estetycznych i w chirurgii plastycznej i rekonstrukcyjnej.

Ale wszystko zaczęło się od przygody w Ameryce i zaproszeniem do wymiany doświadczeń, potem w innych krajach w Europie. I prawie zapomniałem, że miałem kiedyś taki prosty blog w języku angielskim i kilka lat temu ktoś mi przypomniał ten blog, osoby z zagranicy: 

Piotr Szczotka Bodyworker | Massage and bodywork information in process. Piotr Szczotka blog about Integrating Body Work Massage concept in psychosomatic revitalisation: release tension, relaxation, etc. Also information about massage in health-aesthetic challenges, Emotional Face concept, natural lifting, and Dynamic Modeling Massage. Several information about massage application in aesthetic medicine and after reconstructive and plastic surgery.

- Dlaczego takie zdziwienie, zakresem postępowania w masażu?

- Wiesz, tak jest z mają profesją, min. technika masażysty i z twoją, kosmetologa. W niektórych obszarach mamy nieco szerszą edukację i uprawnienia niż w wielu krajach. Ale z drugiej strony mają bardzo aktywne, silnie działające stowarzyszenia, tak jak kiedyś było u nas. Od tego sporo zależy w sytuacji zawodowej, w danych krajach. (…)

- Byłeś jedną z pierwszych osób, które że tak to określę wyeksportował własne doświadczenia, koncepcje, zagranicę. Kiedy do dzisiaj sporo osób jest podekscytowanych tym co zagraniczne. Czujesz się jakoś spełniony?

- Jakoś tak mam, że od początku praktyki, to praca mnie goniła, było sporo zadań. Bez marketingu, mediów społecznościowych. Kiedy pisałem pierwsze artykuły do prasy, w niektórych obszarach masaż był uznawany jako przeciwwskazania bezwzględne.

Moja praktyka wiązała się z kliniczną pracą, z pacjentami, konkretne sytuacje, np. po urazach, wypadkach, stłuczeniach, oparzeniach, czy amputacjach lub też bo niektórych korekcjach twarzy, także u dzieci. Praca wewnątrz jamy ustnej, ale nie jak dzisiaj się reklamuje w celach estetycznych, ale najczęściej po chirurgii korekcyjnej. I paradoks jest taki że dzisiaj takiej praktyki klinicznej jest jak „na lekarstwo” i bez refundacji.

To był także bezpośredni kontakt z osobami po silnej traumie, ale związanej z aspektami fizycznymi, mowa tu raczej o somatopsychologii niż o psychosomatyce. (…)

- A co najbardziej zaskakuje innych z zagranicy, w naszej rzeczywistości?

- To że można uczyć się, studiować kierunki: technik masażysta, fizjoterapię czy kosmetologię, bezpłatnie, jeśli odpowiednio zdasz maturę. Ale i tak niektóre kierunki są u nas na wyższym czy też szerszym poziomie. Słuchają o dwuletnich szkołach o profilu technik masażysta i praktykach normalnie z pacjentami w szpitalach, przychodniach, w wielu krajach nawet nie do pomyślenia. Ale niestety u nas zaczyna się to sypać, z wielu powodów. Natomiast miałem niesamowicie ciekawy program w szkole i na studiach.

- Dlaczego tak uważasz, tzn. że coś tracimy?

- Po kilka szkół o tym samym profilu w jednym mieści, bez zapewnienia praktyk klinicznych. Często szkoły bez odpowiedniego zaplecza. Ale to nie mój problem, nie mam na to wpływu, także jak się czasem ponoć „przepycha” uczniów na drugi rok. Do tego coraz więcej szkoleń dotyczących masażu online? W tematach praktycznych?  

- Podoba mi się twoje podkreślanie tego na co mamy wpływ i wyzwania, a nie problemy. Jak widzisz dalszy rozwój praktyki, zwłaszcza w tak dużej mozaice szkoleń? Wiem że już od kilku lat sam nie organizujesz szkoleń, ale często prowadzisz warsztaty.

- Tak, czasem mam wrażenie że jest więcej reklam szkoleń niż uczestników. Moi mają tak, iż wpierw jest udostępniona literatura i wiedzą na co się godzą. Fakt, od lat nie organizuję, ale prowadzę dla bezpośrednio zainteresowanych gabinetów, szkół, etc.

Tak samo wybierałem szkolenia w których sam uczestniczyłem. Konkrety, informacja, dokumentacja, szkoda czasu na teoretyzowanie, podstawa to praktyka.  

Moim zdaniem nadchodzi pewien „reset”, wiele szkół odpadnie. A będą się liczyć bardzo specjalistyczne szkolenia. Nie tam jakieś tzw. autorskie metody, bardziej transparentne, także udokumentowane działania. Obserwuję jak po „zdalnym” nauczaniu nadchodzi zmęczenie, ludzie powrócą do bezpośrednich relacji. Chyba że ktoś poluje tylko na certyfikaty. I tu paradoksalnie druga warstwa, szkolenia online, obiecujące cuda. (…)  

Mam jeszcze kilka nowych pomysłów, wyzwań, które się pojawiły. Działam spontanicznie, tzn. spostrzegawczo, jest impuls i realizacja. Nie należę do świata analitycznego, kombinacji, czy marketingu, u mnie podstawa to praktyka.

Ale co ciekawe jest coraz większe zainteresowanie warsztatami, osób które chcą poznawać, nie chcą tego wykorzystywać zawodowo, krzepiące.

- Zapewne w najbliższym czasie znowu zaskoczysz. Słyszałam o ciekawym nowym projekcie współpracy z lekarzami i aspektami zdrowotno-estetycznymi.

- Ufam, że tak. Akurat ten program współpracy trwa od ponad 20 lat, ale fakt, chodzi także o zupełnie nowe procedury.  Do zobaczenia w drodze.

  

  

 

Szukaj