Przestawienie się na dotyk i odczuwanie

Przestawienie się na dotyk i odczuwanie

Poniedziałek, Styczeń 5, 2026

W odpowiedzi na pytania: z jakich książek, atlasów anatomicznych korzystasz jako masażysta?

Masz może jakieś pomocne aplikacje do nauki anatomii czy masażu godne polecenia, albo jakiś atlas do nauki palpacji polecasz, etc? Dzisiaj jest tego sporo, a które warto wybrać, tak typowo dla kierunku technika masażysty lub do powtórek? A co myślisz o filmach o masażu lub pokazach na żywo? (...)

To często zdawane pytania, ale raczej młodszych adeptów sztuk masażu wszelakich. Praktycy ogarniają temat inaczej. (…)

- Najkrócej jak mogę skomentować: Ups? Ale potem odpowiadam, że czasem przypominam sobie wiadomości z notatek ze studium, ale przede wszystkim wracam do skryptu „Anatomia” autorstwa śp. profesor Janiny Sokołowskiej-Pituch, napisanego dla Medycznego Studium Zawodowego Wydziału Masażu Leczniczego dla Niewidomych w Krakowie, w której szkole była wieloletnim nauczycielem, tak pani profesor. Mój skrypt, ma bodaj 40 lat. Ale nadal bardzo aktualny!

I jest taki szok? No ale dzisiaj jest tyle materiałów, super atlasów, a że także aplikacje, ruchome w 3D, etc. To dlaczego z takiego starego skryptu jeszcze czasem korzystasz?

- Ponieważ to był skrypt napisany z myślą nie tylko co, gdzie jest, ale jak to odczuwasz! Taka praktyczna anatomia i palpacyjna w jednym. Ponieważ podstawą w naszej profesji, jest przestawienie zmysłów z wizualnego świata na ten dotykowy właśnie i profesor to potrafiła odpowiednio przedstawić, przekazać! Widzę jak się dziwią. No a dzisiejsza dogłębna wiedza, np. o powięźi? Jej roli, jest tyle specjalistycznych opracowań, MTG, MFR, MTM, etc?

- Kochani, tam też jest o powięzi, o pracy warstwowej, o pracy, tzn. wyczuwaniu warstw, co po czym, etc. Ale na długo zanim tzw. „powięziówka” zagościła i wszelkie szkolenia z masażu: tkanek głębokich, uwalniania mięśniowo-powięziowego, czy innych, które stały się tak modne. Tak modne, bo dla mnie to nie nowości, ale praktyka i historia profesji. Paradoksalnie pamiętam, jak na pierwszych szkoleniach z IMBW, mówiłem o roli powięzi, o reakcjach na sam dotyk, co znaczy odnowa psychosomatyczne w sensie odczuwania i uwalniania napięć, etc. O stopniowaniu pracy warstwowej i ergonomii, uczestnicy się nieco podśmiewali. I co z tego że minęło 30 lat, a t że dzisiaj szkolenia typu MTG są tak bardzo rozdmuchane, tzn. marketingowo. (…)

I tak swoją drogą, chodzi po prostu o podstawy, nie w sensie łatwiej, ale o ugruntowanie! Zanim zainteresujesz się głębszą wiedzą, to warto przestawić się na: dotyk, odczuwanie, także dwustronne. Ponieważ wpierw jest reakcja na sam dotyk, a potem dopiero reakcja na właściwy masaż. Szkoda że dzisiaj na kierunku technik masażysta, nie ma czegoś takiego jak wówczas, czyli rys historyczny naszej profesji i jakiś tam wstępny, palpacyjny egzamin rekrutacyjny. Zamiast mamy galopującą rekrutację. (...)

Ale zakrólował świat wirtualny, aplikacje, mistrzostwa, masę filmów wrzucanych w internet, fakt, pięknie to wygląda, ale co to ma wspólnego z rzeczywistością i realiami naszej pracy na co dzień? Rozumiem, są inne realia, ale w naszym świecie zawodowym, podstawą jest palpacja, odczuwanie, reakcje także na sam dotyk, na odczuwanie dwukierunkowe. I co było wtedy świetnym pomysłem, nauka piania na maszynie bez patrzenia. Rewelacyjny test na sprawność palpacyjną. (..)

Z pamięcią i podziękowaniem, dla moich, a jeśli ktoś czyta ze znajomych z „Krakowskiej Szkoły Masażu”, zmieniała bowiem nazwy, to naszych nauczycieli. W moim przypadku z tych co już odeszli, chylę czoła nie tylko pani profesor Janinie Sokołowskiej-Pituch, ale przede wszystkim: mgr. Marianowi Skwarze mojemu pierwszemu nauczycielowi masażu, Anicetowi Zborowskiemu z praktycznej teorii masażu, Małgorzacie Huczyńskiej, etc. (...)

Tak, podstawą jest jak pracować: "Miękko, głęboko, warstwowo i bezboleśnie". Co, jak i kiedy możemy odczuwać, a nie jakieś tam aplikacje. Ot i tyle. Tak, ważna jest anatomia, zwłaszcza palpacyjna, ale przede wszystkim co odczuwamy na żywo, jak można pracować, etc.   

Czasem prowadząc dodatkowe zajęcia z masażu dla drugich klas lub adeptów już po szkole, na specjalistycznych szkoleniach, obserwuję, zauważam, iż może są i świetnie oczytani, wiedzą gdzie co jest anatomicznie, natomiast z wyczuciem, z palpacją to jeszcze daleko. Ale takie są skutki świata wirtualnego. (...)  

Szukaj