
Dystans do wschodnich, orientalnych metod, czy może jednak zupełnie inne powody?
W rozmowie, temat: Zdystansowanie się do wykonywania wschodnich, czy też orientalnych metod masażu, czy może inne powody? Wiem że masz poza przede wszystkim wieloletnią praktyką, na koncie dziesiątki artykułów, także swoje koncepcje pracy w nurcie body work, jak IMBW czy KTE, poparte także własnymi książkami i prezentacjami na kongresach. Piękne spełnienie, tu szczerze z całego serca.
Ale dowiedziałam się od znajomych, że wykonujesz także czasem orientalne metody. Ale dlaczego nie masz ich w ofertach, nie bardzo promujesz? Np. znajoma dostała rok temu w prezencie zaproszenie do ciebie na masaż, zapytała czy może oferujesz jakieś orientalne metody, a ty powiedziałeś że ewentualnie masaż polinezyjski, klasyczną refleksopraktyki lub japoński masaż lifting 3D. I tu się bardzo zdziwiłam, dlaczego tak? W dzisiejszych czasach.
- Przede wszystkim z szacunku dla innych tradycji, w tym także masażu czy nurtu pracy z ciałem, doświadczenia jedności w różnorodności, ale nie znaczy to mieszania wszystkiego co się da. Poza tym interesuje mnie podstawowy, jak najczystszy, jeśli można bezpośredni przekaz. Może komuś wystarczy „10ta woda po kisielu”, mnie i moim klientom nie. (…)
- O to ciekawe, a jakie były twoje pierwsze doświadczenia z orientalnymi metodami?
- To nie do końca precyzyjne określenie, ale może tak, jeszcze w szkole w Krakowie bodaj w 1988 roku, mieliśmy wizytę masażystów i lekarzy z Chin, ciekawa wymiana doświadczeń. Byłem wtedy w radzie słuchaczy, tak też na bezpośrednich spotkaniach i dodatkowych rozmowach. Także wtedy pierwsze doświadczenia z shiatsu, przyjechał taki masażysta z Japonii, spotkanie w Trójmieście, tak to były pierwsze bezpośrednie doświadczenia, ale to niewiele aby na serio praktykować, ciekawe ale jednak odmienne tradycje. To tak jakby oni wzięli udział w weekendowym kursie masażu klasycznego i potem przedstawiali u siebie jako tradycję masażu europejskiego. Jest różnica między jakimiś tam inspiracjami, a rzeczywistą praktyką opartą na solidnej szkole. Tak samo uważam że nauka zachodniego kanonu masażu to minimum jakieś 2-3 lata nauki, swoją drogą klasyk też bywa pięknie doświadczany.
- A z ta polinezyjską tradycją to jak? Podobne doświadczenia?
- Podczas pobytu w USA 1992/93 pierwszy raz zobaczyłem masaż hawajski, wtedy raczej nie nazywano go Lomi Lomi czy inaczej, po prostu tradycja hawajska. Pod koniec lat 90-tych już w Polsce brałem udział w kursie, Masażu Ma-uri, to jest nurt nowozelandzki. Kilka weekendów szkolenia plus czasowa licencja, po to aby spotykać się, korygować, ulepszać i trzymać się tradycji, a nie wydziwiać i tworzyć jakieś tam impresji. Szanuję to. Ale nauczyciele już odeszli.
- Dlaczego jeśli były takie ciekawe doświadczenia nie rozwinąłeś praktyki dalej w tych kierunkach? Dzisiaj to dosyć znane i modne metody.
- Ponieważ moja praktyka z pacjentami sensu stricte i korzystającymi z moich zabiegów wymagała innych metod, praktyki, a nie tego co jest trendy. Mam na myśli praktykę kliniczną. Jeśli pracujesz z osobami po wypadkach, urazach, poparzeniach, z bliznami, a jednocześnie osobami w silnym stresie, czasem po traumie, to wymaga to skupienia się na celu i potrzebach, a nie na metodach i trendach. Zresztą wtedy pod koniec 1999 r, miałem już opublikowaną pierwszą książkę, gdzie w jednym z rozdziałów był wstępny zarys IMBW, masażu w standardzie bodywork, znanego później jako Integracyjny masaż body work w odnowie psychosomatycznej, wstępna relaksacja pomocna w terapii i uwalnianiu napięć. Dlatego że wówczas takie były najczęściej potrzeby i oczekiwania moich klientów.
- Tak, teraz rozumiem to podejście jedność w różnorodności, czyli nie ma uniwersalnych tradycji w masażu, od wszystkiego, to zależy od głównego celu i podejścia.
Ale zaciekawiłeś mnie jeszcze tym japońskim liftingiem, dzisiaj są tak bardzo powszechnie stosowane. Ale dlaczego akurat ten 3 D, dlaczego tak?
- Ponieważ miałem sposobność uczyć się bezpośrednio u Japonki dr Hidemi Morimosa. Jak wspomniałem interesuje mnie pierwotny przekaz, na tyle na ile jest to możliwe. Bardzo szanuję jej praktykę terapeutki i szkoleniowca. W jej koncepcji: najpierw pracujesz z grzbietem, potem leży klient na plecach i pracujesz z górna częścią klatki piersiowej i ramionami, następnie z szyją i dopiero finalnie z twarzą. Zabieg jest dosyć intensywny, w dużym skupieniu, etc. (…)
- Rozumiem, a inne tak dzisiaj modne liftingi japońskie i podobne?
- Już powiedziałem, interesuje mnie oryginalny przekaz. Poza tym wiesz, to było bodaj jakieś 15-17 lat temu. Dzisiaj mamy jednak sporo innych wyzwań. Np. coraz więcej osób korzysta z zabiegów z zakresu medycyny estetycznej i intensywne liftingi twarzy po niektórych zabiegach są miejscowym i czasowym przeciwwskazaniem. Przede wszystkim mnie interesuje moja praktyka i osoby które mi ufają, nie mam potrzeby wpływania na to co robią inni. (…)
- Udziela mi się ten twój szacunek, ale także zrozumienie dla innych tradycji i tego co wynikało z twojej praktyki. Wiem że w ramach twoich hobby jest min: muzyka, socjologia czy etnografia, Miałeś też okazję bywać zagranicą na konferencjach i prowadzić szkolenia, a także od lat współpracujesz z lekarzami i innym personelem. Ale zapytam w drugą stronę, jakie są twoje doświadczenia, jakieś bardzo specyficzne, mam na myśli reakcje na twoje masaże, rodzaj praktyki kogoś z Orientu? Przepraszam nie wiem jak to dokładnie określić?
- Ciekawy temat, może tak, wiele lat temu podczas konferencji w Krakowie LNE, była grupa masażystów i chyba lekarz z Indii, po nim miałem swój pokaz zabiegu. Po sesji podszedł do mnie i długo rozmawialiśmy, byli zaciekawieniem różnorodnością od strony technicznej masażu no i zaproszenie do jednego z ośrodków w Karalii. Niestety nie mogłem skorzystać. (…)
Natomiast z praktyki, pamiętam bardzo dobrze jak do gabinetu, wtedy w Warszawie, weszła w przerwie rejestratorka i powiedziała szeptem, że jest tu jakaś para, ale pan pyta czy może być obecny podczas masażu żony? Pamiętam zdziwienie, ja natomiast spokojnie podszedłem:
- Dzień dobry, przedstawiłem się, rozmawiał trochę po polsku, ale przeszliśmy na angielski. Zorientowałem się w czym rzecz i zapytałem po chwili wprost, czy chce być pan obecny podczas masażu żony ze względów obyczajowych, kulturowych czy religijnych? To państwa wybór, dla mnie nie stanowi problemu, jak to rozumiem. I pamiętam ten spokój na jego twarzy. Ale tak samo zwróciłem się do jego żony, z tym samym pytaniem? (Pomyślałem tak, jesteśmy w Polsce i podstawa to decyzja klientki) I pojawiał się jakiś niesamowity spokój, nić porozumienia. Po rozmowie z panią, powiedziałem jak się ma przygotować, że część sesji można wykonać opcjonalnie przez ubranie. Pan dostał herbatę, usiadł w rogu gabinetu coś tam sobie chyba czytał. Pracowałem może już z kwadrans, kidy podszedł do mnie i zapytał, ile to będzie trwało? Odparłem że jeszcze jakaś godzina, czy coś takiego. On na to dobrze to przyjedzie później. Pojawili się chyba jeszcze z 2-3 razy. Ale on już nie wchodził, ot zaufania. Pamiętam ich do dzisiaj, niesamowici, ten spokój, bystrość wzroku, jakość ubrania, etc. Dostałem wizytówkę, że gdybym był kiedyś w ich kraju, to zapraszają. (…)
Dla mnie zupełnie nowe doświadczenia, ale także wynikające z tego, że już wielokrotnie wcześniej wykonywałem sesje IMBW opcjonalnie przez ubranie. (…)
Poznań masaż, stres, relaksacja, psychosomatyka, uwalnianie napięć.
- Coraz ciekawiej, podejrzewam z którego kraju byli twoi goście, niesamowite doświadczenia. I piękne jest to, jakie ta profesja daje różnorodne realne doświadczenia, w bezpośrednich relacjach z ludźmi. Ale wiesz co, ja kiedyś pracowałem w Spa i to całkiem dobrym, był tam cały wachlarz zabiegów także wschodnich, orientalnych. Miałam jednak wrażenie że ma to niewiele wspólnego z oryginalną treścią, przekazem, ale klienci byli zadowoleni, proste.
Dziękuję za szczerą rozmowę, daje do myślenia i gratuluję takich ciekawych doświadczeń. A swoją drogą to nie mogę się doczekać do twojego powrotu do kursów z IMBW, i koncepcji Twarz Emocjonalna, kiedy organizujesz? I mam jeszcze jedno pytanie, a jakie są warunki abyś przyleciał do nas … bo wiem że czasem prowadzisz także zagranicą.
Proszę bardzo: Travel and training, massage and body work conceptions: DMA, IMBW, CTM by books author Piotr Szczotka
