Masaż w celach zdrowotno-estetycznych oraz aspekty psychosomatyczne i somatopsychiczne min. w profesjonalnej relaksacji, koncepcje IMBW i KTE

Masaż w celach zdrowotno-estetycznych oraz aspekty psychosomatyczne i somatopsychiczne min. w profesjonalnej relaksacji, koncepcje IMBW i KTE

Wtorek, Sierpień 25, 2026

Somatoresponsywność, czyli wstępne obserwacje mikroreakcji na sam dotyk, nie tylko na masaż. Reakcje na bardziej subtelne bodźce i oddziaływanie zwrotne, czyli indywidualne dostosowanie odpowiednich technik, zwłaszcza warstwowych, stopniowanie w następnych zabiegach. Także kiedy liczą się przede wszystkim: techniczna precyzja, regularność zabiegów wykonywanych w seriach, odczuwanie bardziej subiektywnych reakcji i czas.

Zakres: a) Praca z osobami min. po: urazach, wypadkach, oparzeniach, amputacjach, z bliznami, ale także po stłuczeniach, długotrwałych obrzękach, z występującymi już zwłóknieniami. b) Praca z osobami będącymi w chronicznym napięciu, także po silnych epizodach stresowych, wstępne uwalnianie napięć, poprzez profesjonalną relaksację. Biorąc pod uwagę nie tylko stan fizyczny, ale także reakcje, konsekwencje somatopsychiczne. Z uwagi na powyższe stany, sporym wyzwaniem jest praca zwłaszcza w obrębie twarzy. (…)   

 -      1. Przeczytałam fragment twojego artykułu, cytuję: „Praktykuję masaż w dwóch głównych nurtach: odnowie psychosomatycznej, w koncepcji IMBW, a także w aspektach zdrowotno-estetycznych, min. według koncepcji KTE”.

Wpierw pomyślałam, że chodzi o różnie rozumiane tzw. masaże relaksacyjne, np. w nurcie SPA, a także o zabiegi estetyczne czy w ramach pielęgnacji. Ale następne artykuły, a także twoje książki, zmieniły moje myślenie i postrzeganie. Mam wrażenie, że coś utraciliśmy, pomimo rozwoju masażu i jego dostępności. W jakim sensie? Twoje doświadczenia z praktyki, już w szkole, w szpitalach, przychodniach, a później już w ramach zatrudnienia, praktyki na oddziałach klinicznych, były doświadczeniem także wielu innych techników masażystów, co obecnie nie jest nam dane, paradoks czasu. Coraz trudniej o praktykę kliniczną, a co dopiero w szkole na praktykach. Takie refleksje z perspektywy zawodu nauczyciela w szkole z kierunkiem technik masażysta. (…)

 -      Dlaczego koleżanka tak sądzi? Nie rozumiem, nie macie obecnie w trakcie nauki praktyk klinicznych? Przecież z osobami po takich przejściach pracowaliśmy ponad 35 lat temu. A regularne masaże, w ramach praktyk na oddziałach w szpitalach czy w przychodniach, były codziennością. Także już podczas praktyki zawodowej. To w czym rzecz? Cofamy się?

-      W tym, że dzisiaj szkoły raczej rzadko zapewniają praktyki, ale to inny temat. (…) Zorientowałam się, że już w pracy po szkole, twoja praktyka była głównie na oddziale rehabilitacji i ortopedii, a potem w przychodniach, z osobami we wspomnianych sytuacjach, słowem bardzo trudne przejścia. A potem zrozumiałam, dlaczego zwróciłeś także uwagę na stronę psychiczną.

-      A o to chodzi, tak. Wtedy było niewielkie wsparcie za pomocą fizykoterapii czy np. ówczesnych laserów. Ale w przypadku pracy z pacjentami z bliznami po operacjach, po wypadkach, oparzeniach, a także podczas przygotowania do oprotezowania, podstawą był i jest przede wszystkim manualny masaż, praca z tkankami miękkimi, ale także bardzo precyzyjne i regularne zabiegi. Tu nie ma dróg na skróty. I wtedy praktycznie nie było wsparcia także psychicznego, raczkowało. Nie jestem pewien czy dzisiaj się coś radykalnie zmieniło. (…) 

To paradoksalnie my, jako praktycy w bezpośrednich relacjach z pacjentami byliśmy tymi przede wszystkim od słuchania, ale absolutnie nie przekraczając kwalifikacji choć z czasem nabieraliśmy konkretnych kompetencji. Natomiast bacznie obserwowałem, jak np. wstępne rozluźnienie, relaksacja, pomaga w łatwiejszej głębszej pracy. Ponieważ podczas zabiegów, pierwsze reakcje są na sam dotyk, jeszcze nie na masaż. Od początku powinien być odpowiednio różnicowany, stopniowany, ale bez bezsensownego przedłużania zabiegów. Inaczej może dochodzić do habituacji i są zmniejszone reakcje. Jest potrzebny głębszy wgląd i obserwacje, zwłaszcza u pacjentów u których występuje jeszcze ból podczas dotyku. I w tym wszystkim trzeba się znaleźć. (…)

-      2. W wielu artykułach piszesz na wstępie o roli samego dotyku, nie tylko masażu. Czy twoje doświadczenia, np. ścisła współpraca z lekarzami, min. specjalistami z chirurgii plastycznej, czy z zakresu medycyny estetycznej, biorą się zwłaszcza z tego okresu, tzn. współpracy klinicznej, konferencji, szkoleń?

-      Nie, raczej biorą się z innej czasoprzestrzeni praktyki. Poza praktyką kliniczną, później w przychodniach, miałem pierwszych pacjentów po chirurgii, ale raczej rekonstrukcyjnej, potem dopiero „estetycznej”. Kierowali do nas pacjentów po zabiegach, a w konsekwencji dopiero później, miałem okazję brać także czynny udział w konferencjach medycznych, lekarskich. Także równolegle w kosmetologicznych i oczywiście przede wszystkim z masażu.

Przez ponad 20 lat, współpracowałem także z lekarzami i min. gościnnie jako wykładowca na PSME, Podyplomowej Szkole Medycyny Estetycznej. (…)

-      Czy z tego okresu jest twój program: Kliniczne zastosowanie masażu w medycynie estetycznej i po zabiegach chirurgii plastycznej? Dobrze rozumiem?

-      Tak, to był czas wspaniałej współpracy międzyśrodowiskowej, bezpośredniej i zaowocował tym programem, w praktyce i w edukacji. Ale przede wszystkim liczy się praktyka, a potem szkolenia. W pewnym zakresie, wnioski przedstawiłem początkowo w kilku artykułach w prasie medycznej, a później w niektórych z rozdziałów w książkach. 

-      Jest min. twoja książka o masażu w terapii cellulit, także rozdział o własnej koncepcji DMA. A także inna książka o masażu twarzy. Ale dlaczego akurat tak są nazwane? Dopiero w odpowiednich rozdziałach dowiadujemy się o zakresie działań w masażu w różnych celach, wspomagając zabiegi medyczne.

-      Tak jakoś wyszło, ponieważ wtedy był totalny chaos odnośnie np. pojęcia cellulit i taki był główny tytuł wspomnianej książki: „DMA Masaż w terapii cellulit i w modelowaniu sylwetki”. A nie o panikulopatiach typu PEFS, czy o lokalnej akumulacji adypocytów. Bierz pod uwagę 20 lat temu! Ale książka dotyczyła także informacji o sposobach pracy z osobami po zabiegach chirurgicznych, drenażu limfatycznym, rewitalizacji po porodzie, pracy z powłokami brzusznymi, rozstępach, uelastycznianiu, etc. Ale główny rozdział o DMA. (…)

Książka jest dostępna w całości bezpłatnie w pdf na stronie autora

A ta druga odnośnie twarzy, podobnie, są różne rozdziały, jeden o koncepcji KTE Twarzy Emocjonalnej, wstępna relaksacja, harmonizacja i naturalny lifting. (...)

Ta książka jest także dostępna w całości w pdf na stronie autora

-      Wcześniejsze artykuły, a potem książki są chyba z lat 2005-2008? Ale jak zaczęło się z twarzą, jeśli chodzi o masaże i tzw. aspekty zdrowotno-estetyczne? W jakim zakresie to było i co można realizować, jak konkretnie działać? Tak bardziej z medycznego punktu widzenia. Dzisiaj są różne trendy, osoby korzystają z wielu zabiegów i operacji, ale także z masaży twarzy, zwłaszcza że marketingowo królują dosyć intensywne masaże twarzy, tzw. liftingujące. 

-      Mnie nie interesował i nadal nie interesuje marketing, czy tworzenie trendów, czasem w dosyć sztuczny sposób, ale realne oczekiwania i potrzeby ludzi. Zajmowałem się poza podstawową praktyką, raczej informacją, edukacją, ewentualnie popularyzacją masażu, czasem w dosyć niszowym zastosowaniu.

Tak się składa, że już na rehabilitacji w klinice 1989-1992, miałem pacjentów, także dzieci z ortopedii i min. po zabiegach korekcji warg i podniebienia. Wtedy po operacjach podstawą w rehabilitacji były masaże twarzy. A zwłaszcza w pracy z małymi dziećmi. To były mega wyzwania, także z dziećmi po oparzeniach, częściowych przeszczepach. Z czasem po prosty wzrosło zainteresowanie pracą z twarzą także u osób dorosłych, z różnych powodów. I poszedłem po prostu drogą gdzie były konkretne wyznania, potrzeby. (…)

-      Ciekawe, pozytywnie zazdroszczę takiej praktyki i współpracy międzyśrodowiskowej, zawodowej. Jestem nauczycielem w szkole i niby jest w programie także masaż po operacjach, drenaż limfatyczny, masaż łącznotkankowy, ale raczej rozumiany obecnie jako praca z powięzią.

A kiedy pojawił się ten wątek, aspektów psychosomatycznych? Bo już wiem, że nie chodzi o relaksację typu zabiegi w Spa, aczkolwiek szanuję taką praktykę. 

-      Moim zdaniem, praktyczny poligon dla dyplomowanych techników masażystów, to jest praca kliniczna i w przychodniach, na początek, jeśli ktoś może, to warto. Z tej właśnie praktyki zaowocowały dwa nurty w których obecni pracuję: zdrowotno-estetycznym i w odnowie psychosomatycznej, rozumianej przede wszystkim jako uwalnianie napięć, profesjonalna relaksacja, w mojej praktyce min. w koncepcji IMBW Integracyjny Masaż Body Work. Ale tu chodzi także o aspekty somatopsychiczne. O zrozumienie, jak pewne stany zdrowia fizycznego, także po urazach, operacjach czy przewlekłych chorobach, mogą wpłynąć na psyche. To są nieco mniej rozumiane relacja, niż psychosomatyczne. Ale podkreślam, pracujemy jako dypl. masażyści w ramach naszych kwalifikacji, chodzi o zrozumienie konkretnych procesów, a nie o „zabawę w psychologa”! (…)

Masaż w odnowie psychofizycznej, to spore wyzwania. I choć podstawa to oczekiwania i cele, w koncepcji IMBW rozumianej jako uwalnianie napięć, poprzez profesjonalną relaksację, pracujemy na tyle na ile jest to możliwe:

IMBW Integracyjny Masaż Body Work, Piotr Szczotka.wmv - YouTube

-      Somatoresponsywność, możesz coś więcej powiedzieć o tym terminie w praktyce? Poszperałem w mediach i wszystko wskazuj na ciebie!

-      Fakt, w praktyce. Somatoresponsywność można wytłumaczyć najprościej: Kiedy po wywiadzie zdrowotnym, rozpoczynasz masaż czy inny zabieg, starasz się na początku zaobserwować pierwotne reakcje, najpierw na sam dotyk, także mikroreakcje i dostosować dalszy zabieg pod kątem indywidualnych reakcji, a nie wg schematu postępowania. Jeśli będzie to osoba zestresowana, zapracowana, po prostu łatwiej poddaje się głębszej relaksacji.

Natomiast jeśli osoba jest bardziej wrażliwa, w chronicznym stresie i dajmy do tego z bólem, albo jeszcze po urazie, operacji, czy po mieszanej traumie, to jest to bardziej złożony proces, spore wyzwanie. Wymaga technicznie tzw. pracy warstwowej, techniki masażu, muszą być bardzo przemyślane, precyzyjne, konsekwentne, jeśli już rozpoczęte, to w stałym kontakcie dotykowym.

Ale jeśli natrafiasz na opór, napięcie wzrasta, wycofujesz się, próbując jeszcze bardziej miękko pracować dalej, etc. (...) 

Opisałem to w kilku poprzednich artykułach. Myślę że tego rodzaju praktyka w dzisiejszych czasach będzie coraz bardziej potrzebna. Ponieważ mamy coraz większy deficyt w relacjach, także jeśli chodzi o dotyk w ogóle.

Dla wielu osób po takich przejściach, nie jest wyzwaniem sam masaż, ale reakcje na sam dotyk. I tu nie ma co tworzyć filozofii i teoretyzować, chodzi o bardzo konsekwentne, transparentne postępowanie w masażu. Ale także jak deklarujemy naszą praktykę, jak ją przedstawiamy, opisujemy, etc. (…)

-      Dziękuję. Z moich obserwacji, dalej szkoli się dosyć schematycznie, są co prawda w programie tzw. masaże całościowe, czy podejście holistyczne, relaksacja, etc. Także przygotowanie do zabiegów w Spa. Ale wiem już że nie tylko o to chodzi? A propos, zwróciłeś także uwagę, iż warto omijać w ofertach gabinetów hasło, tzw. masaży całościowych, ale dlaczego?

-      Wskazałem, że warto mieć w ofercie masaż ogólny, ale np. ze szczególnym uwzględnieniem: grzbietu, twarzy, stóp, etc. Ponieważ deklarując „masaż całościowy” bywa czasem różnie rozumiany! (...)

-      Ok. Rozumiem, masz racje, wiele zaczyna się od tego jak kto, co rozumie.   

-      Poza twoją koncepcją IMBW, jest także KTE Twarz Emocjonalna, są opisane w książkach. Na jej temat wiem już sporo, jest rozdział w książce, byłam także kiedyś na pokazie, ale jest także pięknie nagrany fragment na kongresie LNE w Paryżu i w dodatku z twoją muzyką w tle. Jak do tego doszło? (…)

Emotional Face Concept, background soundtrack at LNE Congress in Paris, presentation by Peter Brush

No raczej nie można się nudzić w naszej profesji. Dla mnie jest ciekawe jak twoja praktyka skręcała kilkakrotnie, ale także udział w wielu konferencjach, w kraju i zagranicą, także chyba ponad 25 lat prowadzisz szkolenia, pisanie artykułów i kilka książek, wysprzedanych. Pewnie czujesz się spełniony, ale też jakiś czas temu wycofałeś się z prowadzenia szkoleń, dlaczego?

-      Tak, książki są już dawno wyprzedane, ale udostępniłem je w całości w formie pdf. Natomiast jeśli ktoś ją pobrał i zadaje mi pytania na które są odpowiedzi w książkach, pozostaje pytanie o uważność.

Co do szkoleń, to czasem prowadzę, ale bezpośrednio w ramach współpracy, czasem na zaproszenie do szkół, gabinetów, ośrodków, etc.

Po prostu sam od kilku lat ich nie organizuje, ale prowadzę, taka jest różnica.

Czy spełniony? Dla mnie najważniejsza była i jest praktyka, nie mam zamiaru zamieniać się w teoretyka. Poza tym mam obecnie nieco inne, nowe wyzwania, od czasu do czasu prowadzę warsztaty otarte na różne zaproszenia i jest coraz większe zainteresowanie korzystających. Taki czas. (…)

PS. Ten obszerny artykuł składa się z fragmentów rozmów, spotkań z nauczycielami zawodu, czynnymi, więc prosili o anonimowość. Skupiam się na tym na cofam wpływ, jako praktyk, nie teoretyk. Dzisiaj w niemal każdym większym mieście jest po kilka szkół o profilu, kierunku technik masażysta. Nie mnie oceniać z jakim skutkiem. Wiem tylko, że od wielu lat, wspólne spotkania, konferencje (poza stricte komercyjnymi) to rzadkość. Ufam, iż z czasem ludzie z naszej profesji zrozumieją ponownie, że podstawa to bezpośrednie relacje, wymiana doświadczeń i zwłaszcza nieco młodsi stażem wrócą do źródeł i zaangażowania nie tylko w praktykę, ale na rzecz naszej społeczności. Póki co decydują o naszej profesji inni. (…)

Przez wiele lat, zwłaszcza kiedy zaczynałem w szkole i podczas wielu lat praktyki o losach naszej profesji decydowaliśmy sami, bardzo aktywnie nie tylko w praktyce, ale poza. (…) www.bodyworker.pl  

 

 

Szukaj