Czy idziemy już tylko w jednym kierunku edukacyjnym „online”? Zapytała znajoma. Odpowiedz: zależy w czym chcemy realnie uczestniczyć i na ile? I zdziwienie!
Czyszcząc pamięć komputera, zauważyłem archiwalne filmy ze spotkań i konferencji, nie chodzi o moją aktywność, czasem jako prelegenta, ale o pewne zjawisko. Pokazałem fragmenty filmów znajomym, w różnym wieki i w latach praktyki, a także z innych profesji. Znajoma psycholog skomentowała: to jest totalny mindfulness, tyle że z czasów kiedy jeszcze tego tak w Polsce nie nazywano, zaskakujące! A co przedstawiają filmy?
To proste nagrania podczas różnych wykładów i pokazów, tyle że sfilmowani są także obecni uczestnicy. 5, 15, 30 minut i to samo, ludzie totalnie pochłonięci tym co się dzieje, co oglądają na żywo, jak zahipnotyzowani. Słuchają, nie ma smartfonów w ręku, nie ma prawie nagrywania, czasem ktoś coś szybko notuje. Ludzie są jak to się mówi: tu i teraz. (…)
Z uwagi na bieg czasu, tego materiału nie mogę publicznie pokazać, ma ponad 20 lat. Ale oglądających obecnie, zszokowało to skupienie i inna obecność. Poza krzesłami bo zabrakło, ludzie siedzą na matach, parapetach, ponieważ wystarczyła kiedyś sala „gimnastyczna” w szkole, aby zorganizować kolejną konferencję, totalny spontan. A przede wszystkim liczyło się aby być, spotykać się, rozmawiać. Czasem przez całą Polskę nocnym pociągiem na kolejne sympozjum, konferencje, czy ongiś na I Targi Edukacyjne z Masażu, których byłem organizatorem. Mija 30 lat od tego pomysłu i nie chodzi o sentymenty! A o co?
Chodzi o realia! Przygotowanie konferencji, kongresów, targów: Wpierw musiałeś się wykazać poza oczywiście praktyką, jakąś działalnością dodatkową, publikacje, artykuły, książki lub projekt badawczy czy chociaż „studium przypadków”, słowem przedstawić zarys lub protokół postępowania. Technicy masażyści, byli poza praktyką, bardzo aktywni w popularyzacji masażu i zdrowia. Natomiast załamało się i wiele zmieniło po 2020 r. weszliśmy w online! Tak ktoś skomentował. Czy tak będzie dalej? To zależy, uważność, obserwacja tak, ale nie oceniaj!
- Potem pokazałem znajomym fragment mojej sesji z koncepcji KTE, tu akurat z Paryża, z kongresu LNE w 2023. A co zobaczyli? Pokaz w stylu open space, ogromna sala i prezentacja. Początkowo także sporo przechodzących obserwatorów. Ale pomimo tylu atrakcji na kongresie, wystawców, spotkań, oni jednak z czasem przystawali, siadając, obserwując w coraz większym skupieniu, a po pokazie były rozmowy. Wcześniej jednak pojawił się mój artykuł w prasie francuskiej, aby ludzie przygotowani teoretycznie wiedzieli co oglądają na żywo. I tak się właśnie czas „zapętlił” szkoda na teoretyzowanie, od tego są artykuły.
Tu można zobaczyć tylko fragment z całości, jakieś 10 minut całej sesji.
LNE Congress in Paris KTE Emotional Face Concept by Piotr Szczotka aka Peter Brush

Czyli nie mówimy tu o czasie przeszłym, ale o oczekiwaniach. Po co się gdzieś zjawiamy, w czym i jak czynnie, uczestniczymy, co to nam i innym daje. W tym roku zrezygnowałem z udziału na dwóch dużych wydarzeniach. Dostałem zaproszenia, ale zrezygnowałem.
Moja bajka, i realia? Zdecydowanie wolę spotkania z ludźmi w skupieniu, na kameralnych spotkaniach. Takich z których coś konkretnego wynika, a ten rok zapowiada się bardzo interesująco, dla tych co chcą: przede wszystkim być, bezpośrednio wymieniać się doświadczeniami, także zapraszać, gościć, organizować. Oczywiście podstawa to jednak konkretna praktyka zawodowa. A potem dodatkowa aktywność. Do zobaczenia.
W dobie pogarszających się relacji interpersonalnych, także w potrzebie ponownego zrozumienia roli dotyku, nie tylko w terapii, ale w relacjach interpersonalnych, mamy zupełnie nowe wyzwania. To także część warsztatów w drodze, które mam zaszczyt prowadzić w kraju i zagranicą.
PS. W tytule u góry, archiwalne zdjęcie z wykładów gościnnie w szkole podyplomowej PSME dla lekarzy, poniżej kadr podczas pokazu KTE Koncepcji Twarz Emocjonalna Kongres LNE w Paryżu 2023. Poniżej fragment artykułu:


