Wtorek, Luty 12, 2019, 00:44

Z cyklu jak skutecznie ukierunkować praktykę, w odpowiedzi na pytania: 1. Jestem kilka lat po porodzie, straciłam kontakt z zawodem, jak się dalej rozwijać zawodowo? 2. Po urazie kręgosłupa nie mogę obecnie tak intensywnie pracować, ale bardzo lubię swój zawód, może jakieś podpowiedzi co dalej? 3. Zauważyłem iż pracujesz z ludzi w różnych grupach docelowych, jak to się tobie udało? 4. Zmieniłeś kierunek, tzn. nurt, metody, sposób pracy z ludźmi, dlaczego? 5. Chciałabym się dalej rozwijać, ale nie w kierunku stricte rehabilitacji czy fizjoterapii, jestem dyplomowaną masażystką, także po innych szkołach i studiach, co można dalej? 6. Może to zbyt prywatne pytanie, ale chyba masz pewne ograniczenia wzrokowe. Jednak poza praktyką w gabinecie, prowadzisz praktykę mobilną, jak to ogarniasz, organizujesz praktycznie? (...) 

Ad.1: Jeśli jesteś po porodzie to warto wykorzystać doświadczenia własne, np. pójść w kierunku masażu w okresie macierzyństwa. Nie chodzi o obecne trendy, ale to jest bardzo ważny okres w życiu, konkretne potrzeby tu i teraz. Dlaczego np. nie rozwinąć praktyki w oparciu o pracę z kobietami w ciąży, rewitalizację po porodzie czy dodatkowo masaż dla niemowlaków i dzieci. Sporo pracy czeka, a masz konkretne doświadczenia, warto.

Ad.2: Ludzie przechodzą różne urazy, choroby, które nie koniecznie nas ograniczają, ale wręcz tworzą nowe wyzwania. Warto zwrócić uwagę na takie sytuacje, przecież przez własne doświadczenia także lepiej rozumiemy innych. Nie musisz wykonywać wielu ciężkich zabiegów stojąc przy stole. Można rozwinąć praktykę np.: w kierunku pracy z twarzą, stopami. Dalej się kształcić w pokrewnych kierunkach i znaleźć możliwości nieco innej praktyki, mniej obciążającej fizycznie, ukierunkować się inaczej, jest sporo możliwości.

Ad. 3: Zainteresowania, także trochę hobbystyczne i zaangażowanie. Poprzez baczną obserwację ludzi, ich potrzeb, doszedłem do wniosku jak można pracować z różnymi grupami zawodowymi lub w określonym czasie, sytuacjach życiowych i zawodowych. Więc warto im wyjść naprzeciw. Poza pracą klinicysty w szpitalu, przychodni, sanatorium, pracowałem z różnymi grupami zawodowymi w ramach współpracy. Uruchomiłem przykładowo gabinety w dwóch teatrach, min. w Teatrze Nowym i Muzycznym w Poznaniu, to były czasowe projekty. Także w firmie produkcyjno-handlowej, marketingowe i PR-owej, obecnie w transportowej. Był także czas na sanatorium i masażystę w klubie sportowym. Współpracę z środowiskami lekarskimi, kosmetologicznymi, stomatologami, itd. W międzyczasie po podstawowej pracy pisałem artykuły, książki, był udział czynny jako wykładowca w kongresach, szkolenia: warsztaty i kusy, możliwości są nieograniczone.

Ad. 4: Pracowałem wpierw z pacjentami j.w. w klinice, przychodniach, sanatorium. Ale zauważyłem także zupełnie inne potrzeby. Narastający, silny, długotrwały stres, także problemy psychosomatyczne i zdrowotno-estetyczne. To wszystko sprawiło że zacząłem zupełnie inaczej pracować z ludźmi, nie tylko w oparciu o masaż, ale o nurt body work: czyli elementy dotyku w terapii ale i w komunikacji interpersonalnej, ruch, uwalnianie napieć, synchronizacja z oddechem, inne wzorce ruchowe. Dalej współpraca z firmami, czy praktyka z kobietami w okresie macierzyństwa, z osobami po traumie i różnych doświadczeniach życiowych. Samo podejście jako masażysty nie wystarczy, więc był czas na rozszerzoną, inaczej ukierunkowana praktykę i dalszą edukację, dodatkowe kompetencje, tu nie chodzi tylko o studia, szkoły, ale także zaangażowanie i wymianę doświadczeń, proste.

Ad. 5: Jeśli nie czujesz potrzeby dalszej edukacji np. w kierunku stricte fizjoterapii, jest sporo innych dróg. Wybrałem praktykę, a także studia w kierunku promocji zdrowia, potem także podyplomowe, kierunek psychosomatyka i somatopsychologia. Wcześniej szkoła w USA, itd. Ale są także kierunki trenerskie, można edukować się w kierunku konkretnej metody.

Ad. 6: To nie jest zbyt prywatne pytanie. Wielu dyplomowanych masażystów, zwłaszcza kiedyś to osoby niewidome lub z różnymi wadami wzroku. Ale czy to są ograniczenia? Raczej powiedział bym inaczej dostrzega się świat i potrzeby ludzi. Tak, mam dobrze prosperująca praktykę we własnym gabinecie, ale także tzw. mobilną, czyli w terenie, bo taka jest nasza tożsamość zawodowa. Dojeżdżam do korzystających w domach lub w firmach, czasem podczas spotkań, wydarzeń, tzw. eventów. Natomiast jeśli masz fizjologiczne ograniczenia np. wzrokowe to dostrzegasz inne ludzkie potrzeby. Bywa że bardziej subtelne i podchodzisz indywidualnie do ich potrzeb. Nie jeżdżę samochodem, to moje podstawowe ograniczenie. Ale klienci regularnie korzystający z zabiegów mają w domach moje stoły do masażu. Więc dojeżdżam do nich. Czasem także z własnym stołem, takim komandosem, bardzo lekkim, do „zadań specjalnych” czasem nawet do innych miasta jak prowadzę warsztaty lub wykłady.  Czas podróży umila mi słuchanie audiobooków. To taki fizyczno-inteleklualny fitness. Mam tylko pewne ograniczenia pola widzenia, nie czas aby to tłumaczyć. Jednakże to jest raczej sytuacja która wymaga od ciebie większego zaangażowania i zorganizowania, proste.

Reasumując: Nie szukajcie okazji do rozwinięcia praktyki, ale wykorzystujcie w pełni kiedy spontanicznie, różne okazje do rozwinięcia praktyki się pojawiają. To nie są problemy, raczej nowe wyzwania. Nie ważne co się widzi, ale co się u ludzi dostrzega, bez oceniania. (…)

Artykuł, w odpowiedzi na pytania j.w. Piotr Szczotka www.piotrszczotka.pl


Liczba odwiedzin: 1404
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem