Niedziela, Grudzień 27, 2020, 17:30

To jedna z charakterystyk jak technicznie pracujesz, ale jakich zabiegów dotyczy? Terapii, relaksacji czy modelowania? (...) To jedne z najczęściej zadawanych pytań, ale przez praktyków lub teoretyków. Pacjenci, klienci wiedzą co i jak. Jeśli ma być refleksyjnie pod koniec roku, to za kilka dni mogę powiedzieć że to jest hasło w praktyce, pracy z ludźmi przez trzy dekady. Więc niech będzie refleksyjnie. Odpowiedzi:

- Dotyczy to generalnie praktyki bez względu na cele zabiegów. Tak, to hasło jeszcze z XX wieku. Od wielu lat nie widzę sensu promowania konkretnych metod, ponieważ podstawą jest popularyzacja konkretnych koncepcji i tłumaczenie min.: oczekiwań, potrzeb, realnych możliwości, a co za tym idzie, także niuansów technicznych, tak aby zrozumieli odbiorcy. Najkrócej jak się da:

1. Miękko. Pracując z tkankami miękkimi, bardzo ważna jest odpowiednia intensywność technik, także elastyczność, miękkość, ponieważ w pracy z ludźmi musimy sobie uświadomić iż w masażu, dotyk jest podstawowym elementem terapeutycznym, ale pełni także rolę komunikacji międzyludzkiej. Liczy się także reakcja na sam dotyk, a to w konsekwencji daje nam odpowiedź jakie są reakcje na samym wstępie w tkankach miękkich.

2. Głęboko. Na ile możemy pracować miękko a jednocześnie głęboko to sprawa indywidualna. Czasem zbyt wcześnie aplikowane głębokie techniki powodują opór, zwłaszcza jeśli wyczuwamy restrykcje tkankowe. Pracując z napięciami, zrostami, bliznami, obrzękami, liczy się strona techniczna, a nie intensywność czy siła bodźców i dotyczy to zarówno zabiegów stricte terapeutycznych, profilaktyczno- relaksacyjnych jak i modelowania.

3. Warstwowo. Pierwsze techniki dotyczą bardziej powierzchownych tkanek i stopniowo pracujemy głębiej. W wielu przypadkach w dużym stopniu zabieg determinuje praca z daną warstwą, poziomem. Przykładem są urazy, stłuczenia, blizny, ale i właściwy cellulit.

4. Bezboleśnie. Zwłaszcza w obecnych czasach mamy sporo silnego, długotrwałego stresu, a co za tym idzie napięć, nadwrażliwości, czasem także bólu w relacjach psychosomatycznych, co zmniejsza zakres ruchu i elastyczność tkanek. Więc po co zadawać dodatkowy ból podczas samych zabiegów? Sytuacji gdzie potrzebny jest dosyć intensywny zabieg, z przebiegiem na pograniczu bólu lub przekraczając go jest naprawdę niewiele. Po co iść na skróty, dlatego na tyle, na ile jest to możliwe warto pracować bezboleśnie, bez względu na cel zabiegu. Czasem zdarza się iż po pierwszych zabiegach możemy odczuwać pewien dyskomfort, jakby „rozbicie”, ale to są czasowe reakcje związane z uruchomieniem, uelastycznieniem tkanek.

DW. W połowie lat 90-tych zajmowałem się poza podstawową praktyką, czyli na konferencjach, szkoleniach, popularyzacją takich metod, terminów jak: punkty spustowe, praca z powięzią, uwalnianie napięć, a także modelowaniem miejsc problemowych, tematyką zdrowotno-estetyczną jak i aspektami psychosomatycznymi. Ale taki był czas, popularyzowania mniej znanych tematów od strony technicznej, budowanie mostów w czasie kiedy królowało przekonanie o potrzebie intensywnych zabiegów jako jedynie skutecznych. Rzecz w tym iż wszystkie te tematy dotyczyły strony technicznej zabiegów.

Był czas na intensywne prowadzenie szkoleń, konferencje, pisanie artykułów i książek. Także na szkolenia opartych na danych koncepcjach jak: Integracyjnym Masaż w nurcie body work, Modelowaniu Miejsc Problemowych (DMA) czy później na Twarzy Emocjonalnej. Z mojej strony nie chodziło o autorskie metody, raczej o autorskie szkolenia, budowanie mostów.

Jakieś 15 lat temu zaczęła się pewnego rodzaju „rewolucja” ale i zamieszanie w nazewnictwie: masaży, technik pracy z tkankami miękkimi i w gruncie rzeczy silnie marketingowa promocja konkretnych metod. Ale to już nie była maja bajka.

Praktyka oparta jest na: ludzkich potrzebach, oczekiwaniach, ale także na relacjach. Dlatego wtedy jak i dzisiaj podstawowym hasłem w praktyce jest:

Miękko, głęboko, warstwowo, bezboleśnie. (…)

Tyle odnośnie refleksji, ale nie stoimy w miejscu, idziemy do przodu, rozwijajmy się.

Z cyklu w rozmowach: Artykuł Piotr Szczotka ©

W odpowiedzi na pytania dotyczących praktyki jak i szkoleń. Więcej na stronie: www.piotrszczotka.pl

Odnośnie aspektów psychosomatycznych: http://bodyworker.pl/1_6_psychosomatyka-stres.html

 


Nowy blog Bodyworker w drodze, czyli wolny zawód, to nie tylko blog, ale tożsamość zawodowa, praktyka i rozwój. Podpowiedzi jak można się rozwijać zawodowo, zwłaszcza jeśli ktoś dopiero startuje, lub nie wie co dalej i jak można ukierunkować praktykę w bezpośrednich kontaktach z człowiekiem. Co ciekawe, poprzednie blogi prowadzone przez kilka lat wykazały, iż nie wiadomo kogo rzeczywiście zainteresują i zainspirują. Pisane były zarówno dla korzystających z zabiegów, podopiecznych oraz praktyków, dyplomowanych masażystów, masażystek.


Z korespondencji wynika jednak, iż zainteresowały zarówno masażystów, fizjoterapeutów, ale także psychologów, kosmetyczki, kosmetologów, instruktorów, a także lekarzy.
Ponadto kilka projektów praktycznych oraz informacji kierowanych zarówno do praktyków jak i korzystających z zabiegów nurtu body work.

Nowy blog ma o wiele szerszy zakres tematyczny, zapraszam, powyżej:

 
 
 
 
 
 

Poniżej poprzednie blogi, prowadzone przez kilka lat:

 

https://masazystawdrodze.wordpress.com/

 

W drodze, czyli dla tych którzy cenią sobie bezpośrednie spotkania,

 

wymianę doświadczeń, kontynuację nauki, chcą uczestniczyć w wykładach,

 

warsztatach w celu poszerzenia horyzontów, rozwoju zawodowego i osobistego.

 
 
 
 
 
 

Słowem różne tematy nie tylko stricte zawodowe, a termin masaż jest tutaj filarem obok promocji zdrowia.

 

Blog Dotyk Masaż Bodywork przede wszystkim dla praktyków: https://dotykmasazbodywork.wordpress.com/

 

Blog Bodywork Piotr Szczotka in english: https://bodyworkpiotrszczotka.wordpress.com/

 

Z podziękowaniem za współpracę, gościnność i zaproszenie na wykłady, prezentacje, warsztaty w szkołach na uczelniach i w firmach.

W drodze, program dla firm w miastach lub podczas konferencji w terenie.

Sporo rozpoczynających praktykę osób pyta czy to ma sens, kupić sobie krzesło i masować podczas wydarzeń, w firmach, na spotkaniach. Czy ma sens to zależy co masz faktycznie do zaoferowania. Dla mnie masaż na krzesłach jako praktyka miał sens jak zaczynaliśmy takie projekty, czyli ponad 20 lat temu, ale dzisiaj potrzeby są zupełnie inne. Oczywiście podczas tzw. wydarzeń, spotkań krzesło króluje (tradycja work-site), także praktyczna mobilna mata (opcjonalnie), ale już w firmach, w bardziej kameralnych warunkach krzesło to archaizm.

Mowa tu o programach typu: health promotion program in workplace). Pracując z twarzą, stopami i łydkami, grzbietem, ramionami, czy podczas sesji profilaktyczno-relaksacyjnych, podstawą jest lekki, składak czasem mata do ćwiczeń.

Dla mnie jako praktyka, sukcesem jest także przeniesienie zachowań prozdrowotnych poza pracę, do życia prywatnego. Czyli słów kilka o masażu i ewolucji projektów dla firm:
 
SZKOLENIA  DLA  PRAKTYKÓW:  INDYWIDUALNYCH  OSÓB,

FIRM,  GABINETÓW,  SPA,  U  PAŃSTWA  NA  MIEJSCU

ZAPRASZAM  DO  WSPÓŁPRACY W POLSCE I ZAGRANICĄ

SKRYPT  I  LITERATURA  DOTYCZĄCA  TEMATU
(c)2020, All Rights Reserved
Liczba odwiedzin: 102405
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem