Wtorek, Czerwiec 12, 2018, 21:47

Modelowanie miejsc problemowych, blizny pooperacyjne, powypadkowe, zmniejszanie rozstępów, uelastycznianie tkanek, zrostów, zwłóknień, stłuczenia i dysharmonie mięśni w obrębie twarzy, lifting, właściwy cellulit (pefs), rewitalizacja po porodzie lub po nagłej utracie wagi, praca po zabiegach chirurgii plastycznej, rekonstrukcyjnej i kosmetycznej, długo by wyliczać. Żmudna to praca: masaż, praca z tkankami miękkimi, wymaga wielu regularnych zabiegów, ale z wykorzystaniem zupełnie naturalnych metod, bez radykalnych ścieżek na skróty. Jeśli do tego podopieczni są w silnym stresie, napięciu, po przejściach, czasem w traumie, podczas zmian w życiu zawodowym i osobistym, to jest sporo realnych wyzwań.

Byłem świadkiem wielu wspaniałych przemian zewnętrznych jak i wewnętrznego rozwoju. Ale i tragedii, spowodowanych zatraceniem się jedynie w pracy na rzecz wyglądu.

Praca z człowiekiem z realnymi problemami zdrowotno-estetycznymi to nie trendy, ale konkretne sytuacje i określenie rzeczywistych możliwości. Kiedy pisałem kilkanaście lat temu kolejną książkę (wydaną w 2008 roku) nie przypuszczałem że właśnie ta publikacja będzie miała kilka dodruków, wzbudzi takie zainteresowanie i tak szybko się rozejdzie.

Podobnie było z wykładami, szkoleniami, warsztatami i kursami. Ale to nie refleksja, tylko dystans do tego co się dzieje dzisiaj. Kiedy wiele lat temu pojawiały się pierwsze pacjentki oraz pacjenci po operacjach, najczęściej mieli jakiś jeden życiowy kompleks i brak akceptacji swojego ciała. Nazywali to po swojemu, gdzieś mieli ciała za mało lub za dużo, a mnie to nie dziwiło, nie oceniałem, bo nie do mnie to należy, moje zadania są inne. Po zabiegach czasem zostawali dłużej, na kolejne zabiegi, sesje, z własnej inicjatywy. Albo żeby powstrzymać uzyskane efekty lub też polubili zabiegi ogólne, nurt body work, który dawały im także poczucie innej świadomości ciała, czasem po prostu chcieli porozmawiać. Byłem świadkiem wielu pięknych przemian, ale tych zarówno zewnętrznych jak i wewnętrznych.  

Obecnie jeszcze z jakimś tam niewielkim bólem po zabiegu chirurgicznym, ale już mają w planach kolejne bardziej lub mniej inwazyjne. Dzisiaj tak samo tego nie oceniam, bo i po co. Wykonuję swoje zadania z poczuciem równowagi. Jest taki a nie inny stan tkanek, mogę pracować na tyle intensywnie, na ile pozwala sytuacja, stan tkanek, naczynia, itd. Nie ma sensu aby tłumaczyć, iż nie o siłę, ból tu chodzi, ale o regularność zabiegów, przyjrzenie się jaka jest podstawowa przyczyna, jeśli ciało nagle zmienia swoją kondycję, objawiając to problemami zdrowotno-estetycznymi. Co z tego, że inni pracują bardziej intensywnie, nawet boleśnie, używając różnych urządzeń, że są siniaki, popękane naczynka i temu podobne atrakcje. Niektórzy są przekonani że to niezbędne, przecież przejściowe.

Ale to NIE jest moja praktyka!

Nie chodzi tu także o jakieś przekonania, po prostu po latach praktyki wiem, że ciało pamięta i różnie reaguje na zbyt silne impulsy. Poza tym jeśli ktoś ma problemy z akceptacją siebie, to w sensie długoterminowym bez pozytywnego rozwoju, integracji siebie, świadomości, czegoś po drodze zabraknie. Przegiąć można łatwo, pójść za falą, kolejnymi trendami także.

Znalezienie wewnętrznej równowagi, praca nad rozwojem, odkrycie gracji i elastyczności ciała, praca także nad wyglądem nie jest łatwa tak samo dla kobiet jak i dla mężczyzn. Ale jest tym bardziej prawdziwym wyzwaniem. Trendy się zmieniają, a wewnętrznego spokoju nikt nam nie odbierze, jeśli przede wszystkim akceptujemy siebie. (…)

Artykuł poglądowy z perspektywy ponad 25 letniej pracy min. z pacjentami, klientami pojawiającymi się z wymienionymi na wstępie celami, zadaniami, oczekiwaniami.

Pierwszy kontakt z pacjentami i pracą w oparciu o rzeczywiste problemy estetyczne po operacjach, po bliznach urazowych i pooparzeniowych miałem w Państwowym Szpitalu Klinicznym na oddziale Rehabilitacji w Poznaniu. Przez lata wyzwania bardzo się zmieniły, ale cel pracy pozostaje ten sam: przygotowanie lub rewitalizacja po zabiegach.

Można korzystać z wielu zabiegów, urządzeń, sprzętu. Czasem jednak masaż pozostaje z wielu powodów jednym z podstawowych, indywidualnych, naturalnych zabiegów. (…)

Fragmenty wspomnianej książki i innych publikacji, dostępne są na stronie:

http://bodyworker.pl/1_4_kontakt-dzialalnosc.html

 


Nowy blog Bodyworker w drodze, czyli wolny zawód, to nie tylko blog, ale tożsamość zawodowa, praktyka i rozwój. Podpowiedzi jak można się rozwijać zawodowo, zwłaszcza jeśli ktoś dopiero startuje, lub nie wie co dalej i jak można ukierunkować praktykę w bezpośrednich kontaktach z człowiekiem. Co ciekawe, poprzednie blogi prowadzone przez kilka lat wykazały, iż nie wiadomo kogo rzeczywiście zainteresują i zainspirują. Pisane były zarówno dla korzystających z zabiegów, podopiecznych oraz praktyków, dyplomowanych masażystów, masażystek.


Z korespondencji wynika jednak, iż zainteresowały zarówno masażystów, fizjoterapeutów, ale także psychologów, kosmetyczki, kosmetologów, instruktorów, a także lekarzy.
Ponadto kilka projektów praktycznych oraz informacji kierowanych zarówno do praktyków jak i korzystających z zabiegów nurtu body work.

Nowy blog ma o wiele szerszy zakres tematyczny, zapraszam, powyżej:

 
 
 
 
 
 

Poniżej poprzednie blogi, prowadzone przez kilka lat:

 

https://masazystawdrodze.wordpress.com/

 

W drodze, czyli dla tych którzy cenią sobie bezpośrednie spotkania,

 

wymianę doświadczeń, kontynuację nauki, chcą uczestniczyć w wykładach,

 

warsztatach w celu poszerzenia horyzontów, rozwoju zawodowego i osobistego.

 
 
 
 
 
 

Słowem różne tematy nie tylko stricte zawodowe, a termin masaż jest tutaj filarem obok promocji zdrowia.

 

Blog Dotyk Masaż Bodywork przede wszystkim dla praktyków: https://dotykmasazbodywork.wordpress.com/

 

Blog Bodywork Piotr Szczotka in english: https://bodyworkpiotrszczotka.wordpress.com/

 

Z podziękowaniem za współpracę, gościnność i zaproszenie na wykłady, prezentacje, warsztaty w szkołach na uczelniach i w firmach.

W drodze, program dla firm w miastach lub podczas konferencji w terenie.

Sporo rozpoczynających praktykę osób pyta czy to ma sens, kupić sobie krzesło i masować podczas wydarzeń, w firmach, na spotkaniach. Czy ma sens to zależy co masz faktycznie do zaoferowania. Dla mnie masaż na krzesłach jako praktyka miał sens jak zaczynaliśmy takie projekty, czyli ponad 20 lat temu, ale dzisiaj potrzeby są zupełnie inne. Oczywiście podczas tzw. wydarzeń, spotkań krzesło króluje (tradycja work-site), także praktyczna mobilna mata (opcjonalnie), ale już w firmach, w bardziej kameralnych warunkach krzesło to archaizm.

Mowa tu o programach typu: health promotion program in workplace). Pracując z twarzą, stopami i łydkami, grzbietem, ramionami, czy podczas sesji profilaktyczno-relaksacyjnych, podstawą jest lekki, składak czasem mata do ćwiczeń.

Dla mnie jako praktyka, sukcesem jest także przeniesienie zachowań prozdrowotnych poza pracę, do życia prywatnego. Czyli słów kilka o masażu i ewolucji projektów dla firm:
 
SZKOLENIA  DLA  PRAKTYKÓW:  INDYWIDUALNYCH  OSÓB,

FIRM,  GABINETÓW,  SPA,  U  PAŃSTWA  NA  MIEJSCU

ZAPRASZAM  DO  WSPÓŁPRACY W POLSCE I ZAGRANICĄ

SKRYPT  I  LITERATURA  DOTYCZĄCA  TEMATU
Liczba odwiedzin: 1235
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem